CDA-ZALUKAJ – Filmy i seriale VOD

X-Men: Mroczna Phoenix / Dark Phoenix (2019)

  AkcjaSci-Fi

5,9
IMDB: 5,9/10 2 737 votes

Zgłoś błąd

Oglądaj w innych serwisach VOD:  

 

PLAYER.PL              

    X-Men: Mroczna Phoenix / Dark Phoenix (2019)
    X-Men: Mroczna Phoenix / Dark Phoenix (2019)
    X-Men: Mroczna Phoenix / Dark Phoenix (2019)
    X-Men: Mroczna Phoenix / Dark Phoenix (2019)
    X-Men: Mroczna Phoenix / Dark Phoenix (2019)
    X-Men: Mroczna Phoenix / Dark Phoenix (2019)
    X-Men: Mroczna Phoenix / Dark Phoenix (2019)
    X-Men: Mroczna Phoenix / Dark Phoenix (2019)
    X-Men: Mroczna Phoenix / Dark Phoenix (2019)
    X-Men: Mroczna Phoenix / Dark Phoenix (2019)
    X-Men: Mroczna Phoenix / Dark Phoenix (2019)
    X-Men: Mroczna Phoenix / Dark Phoenix (2019)
    X-Men: Mroczna Phoenix / Dark Phoenix (2019)
    X-Men: Mroczna Phoenix / Dark Phoenix (2019)
    X-Men: Mroczna Phoenix / Dark Phoenix (2019)
    X-Men: Mroczna Phoenix / Dark Phoenix (2019)

    X-Men: Mroczna Phoenix / Dark Phoenix (2019) Recenzja

    Niemal jako opóźniony reperkusja od tego kolosalnego zakończenia do przygody Marvel Cinematic Universe, którą był Avengers: Endgame, aranżacja X-Men obecnie przybiera swój dziwnie rozczarowujący koniec. Albo, z drugiej strony, bardziej prawdopodobne jest stwierdzenie, że prequelowa aranżacja demonstrująca bardziej młodzieńcze osobowości maniaków – z Jamesem McAvoyem w przeciwieństwie do Patricka Stewarta jako Xaviera, i Michaelem Fassbenderem zamiast Ianem McKellenem jako Magneto – teraz stała na sobie w takim stopniu, w jakim to możliwe. Nie ma miejsca, by iść dalej niż do dnia dzisiejszego, gdzie weszliśmy.

    X-Men: First Class (2011) rozpoczęli nas w latach 60-tych, X-Men: Days of Future Past (2014) zaprowadzili nas do fascynującej elekcji lat 70-tych, a X-Men: Apocalypse (2016) znaleźli dziwaków w latach 80-tych ze spojrzeniem na Ronalda Reagana i Williama Buckleya. Obecnie jesteśmy w połowie lat 90., a Raven (Jennifer Lawrence) porusza mizoginię tytułu paczki: żeńskie dziwolągi oszczędzają wszystkim – prawdopodobnie powinny być znane jako X-Women.

    W centrum tego filmu jest młodzieńczy Jean Gray, grany przez Sophie Turner (Sansa Stark z Game of Thrones). Los Dima jest głównym impulsem dramatyzacji, mimo że może to wywołać dziwaczny problem. Nie jest to spoiler wskazujący na obecne filmy X-Men, w których bardziej wytrawnego Jeana Graya gra Famke Janssen (która zyskała seksizm branżowy po tym, jak nie usłyszała żadnego pomysłu, aby powtórzyć swoją pracę z wyglądu, zupełnie inaczej niż McKellen i Stewart), co oznacza, że ​​grupa widzów jest teraz świadoma tego, jak zamyka się jej historia.

    W każdym razie chodzi tutaj o wskazanie, w jaki sposób zaczyna się historia Jeana Graya. Eseista wykonawczy Simon Kinberg demonstruje wyjątkowo młodzieńczego Graya (granego przez Summer Fontanę) jadącego z tyłu pojazdu z matką Elaine (Hannah Anderson) i ojcem Johnem (Scott Shepherd). Jej zdenerwowane, nieokreślone siły prowadzą do kataklizmu i wkrótce Jean jest wychowywany jako dziwaczny cud przez dr Xaviera (McAvoy). Później, w latach 90-tych, X-Men muszą wykonać wyjątkową misję, aby chronić kosmicznych odkrywców Nasa Challengera przed jakimś nienormalnym głębokim wyrzutem kosmicznym; Jean Gray prawie kopie wiadro w wysiłku, jednak trwa, skażony przez niegodziwość nieocenioną moc. Obecnie jest Dark Phoenix.

    Najbardziej fascynującą częścią tego filmu jest Xavier McAvoya. Jest coraz bardziej zamglony, tym bardziej pospolity, stopniowo schowany – i coraz intensywniej pije. Na marginesie rozumiemy, że nie jest on wizjonerem, który mogliśmy sobie wyobrazić. Raven jest coraz bardziej wściekły na beztroskę Xaviera i jego miłość do siebie, ryzykując życiem swoich uczniów dla jego własnej błyskotliwości – być może z powodu nadmiernej bliskości fundacji politycznej w Waszyngtonie.

    Pojawia się zdumienie w Jean, jednak ze względu na nieludzki styl filmu z nadludzkiego stylu, to zdumienie nie wypełnia psychicznego uderzenia, które powinno. Zasadniczo zmierzamy w kierunku podobnej przyzwoitej konfrontacji przeciw i podstępnej, która kończy zdjęcia Marvela z pęczkami zaawansowanych uderzeń. Walka tutaj jest pozytywnie energetyczna, a Jessica Chastain wygląda strasznie jak outsider Vuk – pomimo faktu, że praca jest nadużyciem jej umiejętności. Powrót Magneto jest kiczowaty, a więc, szczerze mówiąc, jest to prezentacja Michaela Fassbendera, pomimo faktu, że jego postać została wygłodniała z powodu intrygi, jaką popełnił jego stary przeciwnik Xavier. Odmówiono nam również sukcesji setsetu czasu strzału dla Quicksilver (Evan Peters), które były sprytnymi elementami przeszłości.

    Celem feniksa, ciemności lub czegoś innego, jest to, że wznosi się on od płomieni. W każdym razie są to rozbłyski, w których ten zakład w końcu upadł.

    Byliśmy tu wcześniej. Z nieznanych powodów zakłady filmowe X-Men wydają się całkowicie niezdolne do odejścia od ostatecznego zniszczenia Jeana Graya jako Dark Phoenix. Miało to miejsce w 2006 roku z X-Men: The Last Stand i dzieje się to teraz z X-Men: Dark Phoenix. Tak czy inaczej, czy jakieś ćwiczenia zostały zdobyte od pierwszego przejazdu?

    Odpowiednia reakcja jest jednak przełomowa: nie.

    Sprawdzając parę minut przed dwiema godzinami, Dark Phoenix bez wątpienia nie wydaje się, aby był to film, który przewyższa jego powitanie – przez pokazy bohatera powinny mieć kolejne czterdzieści pięć minut w każdym razie. Jednak w taki czy inny sposób określa, jak sprawić, by wszystko, z wyjątkiem nieodpowiedniej grupy scen, było nieubłagane, tajemniczo wyczerpujące. Opóźnia się sennie, zupełnie niepewnie, jak zarządzać którymkolwiek z jego bohaterów – nawet Jean Gray (Sophie Turner), główny „Feniks” Dark Phoenix nie ma żadnej prawdziwej jasności ani powodu. Ma teraz inną moc i sprawia, że ​​jej jasnowidząca transformacja staje się hałaśliwa. To jest tak samo zmieszane lub niuansowane, jak się rzeczy mają.

    W międzyczasie reszta daje puttersom tylko rolę bez kierunków. Persona (Jennifer Lawrence) ma garstkę prowokatorów („Powinieneś rozważyć zmianę nazwy na X-Women”) koordynowaną przez jej cenionego rodzeństwa towarzyszącego / receptywnego, Charlesa Xaviera (James McAvoy), który ostatecznie z ekranu, zrobił wszystkie z nich obracają się od dobrej natury, ale związany altruista, aby obwołać karczowanie tyłek bez żadnego dostrzegalnego powodu. Oczywiście, ta manifestacja Xaviera może być nieco bardziej poświęcona jego komiksowemu samemu sobie, ale po prostu nie podąża za nim – i próbuje się cofnąć – do wariantu McAvoya postaci, którą spaliliśmy przez trzy wcześniejsze filmy, z którymi się zapoznaliśmy. Scott Summers (Tye Sheridan) jest tam, ale niezmiernie chętnie gra niezdarnie w Jean w jakimkolwiek punkcie, w którym jest na nim kamera. Merkury (Evan Peters) też jest blisko, jednak tylko dla kilku scen – żadna z nich nie zastanawia się, jak uchwycić to, co uczyniło bohatera istotnym lub zabawnym w poprzednich filmach.

    Magneto (Michael Fassbender) byłby najbardziej oszałamiający w tej paczce, przewracając swoje inspiracje i namiętne substancje, najwyraźniej bez celu i pośród swoich scen, jednak wątpliwy szacunek musi iść do Jessiki Chastain, której postać najwyraźniej zostaje nazwana zdumiewającym agregatem raz i na ogół nigdy nie jest to uprawnione do ponownego posłuszeństwa – tak dobra karma usiłuje ją przypomnieć, kiedy wychodzisz z teatru, a pan zmiłuje się nad tobą na wypadek, gdybyś był podobny do mnie i zdarzyło się, że tęskniłeś za jednorazową linią przez pierwsze przejście przez .

    Pomijając zakłopotanie, Chastain gra obrzydliwego outsidera, który potrzebuje mocy – nie uważaj go za „Phoenix Force”, filmu, którego nigdy nie ma – który mieszka w Jean. Jest jakaś niejednoznaczna praca na temat tego, w jaki sposób moc pomoże ożywić rasę lub terraformę Ziemi, czy coś, ale nigdy nie okazuje się, że jest jasne, jak lub dlaczego po prostu nie okazuje się jasne, jaką pracę Jean odgrywa w tym wszystkim. Na Ziemi są też różni ludzie z zewnątrz, ale wszyscy wyglądają jak ludzie – prawdopodobnie po to, by zaoszczędzić pieniądze na planie VFX i wydatków na kosmetyki – a Chastain jest najwyraźniej ich pionierem – a może jakąś księżniczką? Kto wie – pozytywnie brzmi film, więc z jakiego powodu byłoby to dla nas wskazane?

    Ostatecznym produktem jest całkowicie myląca aranżacja tajemniczo wyciągniętych scen, w których różni fizyczni dziwacy zgniatają swój wygląd w kamerze, podczas gdy przedmioty latają wokół nich, a struktury pękają i załamują się. Przypadkowo monologują się nawzajem w uczeniu się o znaczących ćwiczeniach życiowych, byciu przerażonym własnymi zdolnościami lub o ucieczce od kontuzji, jednak powinni omówić klimat dla wszystkich skutków, jakie ma.

    Są oczywiście różni dziwacy, których siły nie są racjonalnie oparte – ale film wydaje się nie mieć żadnej myśli, jak nimi zarządzać. Tempest (Alexandra Shipp) powraca, jednak w przeciwieństwie do możliwości kontrolowania klimatu na boskiej, przypominającej skalę skali, inwestuje większość swojej energii w ekran niszczący osoby z piorunami, takimi jak Raiden z Mortal Kombat. Nightcrawler (Kodi Smit-McPhee) również przyjeżdża, jego słynna teleportacja „BAMF” w tajemniczy sposób została nazwana tym, co fair-to-god brzmi jak absolutnie niezmieniona sygnalizacja dźwiękowa podzielona na bat. Ma mnóstwo bezbłędnych minut walki, ale naprawdę ma szansę na błyskotanie na niecały moment na końcu.

    Są szanse, że mniej więcej w połowie odcisku, będziesz się rozpaczliwie zastanawiać, kiedy film wyrwie się z nędzy – lub, najlepiej scenariusz, zastanawiając się, jaki jest cel tego wszystkiego. W żadnym razie znaczące pojedynki, które jednoczą rozpoznawalne dziwolągi, by pokazać swoje siły, sprawiają, że mają jakąś prawdziwą rację lub powód poza, no cóż, są prawdziwymi pojedynkami, by zjednoczyć naturalnych dziwaków.

    Trudno dokładnie określić, gdzie wszystko zaczęło się źle. Możesz oskarżyć obsadę, że jest zbyt duża, lub że treści starają się żonglować tak dużą liczbą rzeczy, lub opowieści nie w żaden sposób uznając, co jest potrzebne do stwierdzenia lub jak to musiało stwierdzić, ale w rzeczywistości nie jest to generalnie robić różnicę. Cała część Mrocznego Feniksa to wrak – wrak, który pod koniec dnia może mieć kilka całkiem dobrych scen bitewnych i kilka dobrze dostosowanych strojów, ale wrak. Bez wątpienia może być nieco bliżej dostosowania prawdziwego materiału źródłowego Dark Phoenix Saga niż X-Men: The Last Stand z 2006 r., Ale oczywiście.

    Pomimo faktu, że nie wrak pociągu, którego niektórzy obawiali się, zważywszy na większość jego ponurych przyczep, Dark Phoenix rozważał wszystko, co doprowadziło do tego, że długo działający zakład X-Men znajduje się w pobliżu w chaotycznym i zaciemnionym projekcie. Film jest niepostrzeżenie lepszy od przeszłości opowiadającej o przygodzie Phoenix, X-Men: The Last Stand, i jest bez wątpienia lepszy od powiększonych i niepotrzebnych X-Men: Apocalypse, jednak Dark Phoenix jest jeszcze frustrującym finałem dla tego 20- roczna aranżacja, ponieważ Disney spodziewa się odpowiedzialności za postacie X-Men z Foxa. (Rzeczywiście powinniśmy zdać sobie sprawę, że The New Mutants jest jak dotąd ostatnim związanym z X filmem dostarczonym przez Fox, który został wyładowany za rok.)

    Najwyraźniej film Jeana Graya, bitwy Mrocznego Feniksa, aby dać Jeanowi jakąkolwiek widoczną postać lub osobowość poza jej supermocarstwami. Okazje Apokalipsy (które były komplementem dla mnie niż dla komentatora IGN, Daniela Krupy), które zdawały się ożywiać jej siły Feniksa, są tutaj przeoczone, aby uzyskać niebiańską moc, która zajmuje ją podczas misji ratunkowej w kosmosie. Chociaż może to być większa liczba funniesów niż ta, która pojawiła się na The Last Stand i to, o czym mowa w Apocalypse, jej nowo odkryte nadprzyrodzone siły wypełniają tylko McGuffin, aby złoczyńcy poszukali i powodują, że legendy mają chipować rozdzielone w rewelacyjnym stylu. Sam kompel Phoenix został niezbadany i słabo scharakteryzowany, w zasadzie co można porównać do wyjątkowego rekina czającego się w cieniu lub złej obecności szukającej ducha do posiadania.

    Sophie Turner gra trzy odcienie Graya, które Jean podaje tutaj – przerażone, zawodzące i wściekłe – przyzwoicie dobrze, jednak zawartość przepływa przez jej okropny okrągły segment, nigdy nie w pełni odnajdując dla niej charakteru, aby grupa ludzi naprawdę kojarzyła się z Jeanem w namiętnym wymiarze. Historia kończy się na tym, że Jean stara się odkryć swoją organizację pośród dwóch bardziej utalentowanych trenerów – Jamesa McAvoya Charlesa Xaviera i nikczemnego outsidera Jessiki Chastain – próbujących ją kontrolować, ale jej przygoda jest gwałtowna, a jej wizerunek skromnie zarysowany. Opłakana sytuacja Jeana nigdy nie oddaje tak wielkiej wagi, jak powinna i w ten sposób nie wyrządza żadnej szkody, w życiu i związkach, które ona i jej pokrewni X-Men cierpią później.

    Steely Mystique Jennifer Lawrence ma swoją przyczynową zdolność do grania w tej historii, w której mściwa bestia Nicholasa Houlta jest w toku, ponieważ jego lojalność jest poddawana poważnej analizie. Zmęczona rzeczywistość Michaela Fassbendera Magneto najwyraźniej odkrył, że jego strona świata żyje w harmonii, zanim ponownie wciągnie się w bijatykę, gdzie dostaje kilka minut aktywności szefa, by uporać się ze swoimi rzeczami, nawet gdy jego perspektywa przerzuci wszystkie filmy. W każdym razie każda z trzech postaci, może jak sama placówka, jest poza wszystkim i musi iść dalej.

    Co więcej, postać, z którą wszyscy są najbardziej zaskoczeni, to niekończący się Xavier, który po Jean ma najbardziej istotną krzywą w historii. Pycha wychowawcy X była punktem zaczepienia Achillesa tej bardziej młodzieńczej manifestacji, a Dark Phoenix widzi go przyzwoicie zniesławiającego za swoje przeszłe działania (jednak w dużym stopniu z podobnych powodów ostatnio zbadanych w The Last Stand). W każdym razie James McAvoy oferuje wszystko z udręczoną prawdomównością, ponieważ postać Xaviera z sytuacją w pewnym stopniu jego własną kreacją. Charles Xavier żyje w słynnej sytuacji „bądź ostrożny, czego sobie życzysz”, ponieważ X-Men są obecnie okrzyknięci legendami, a maniacy są mniej przerażeni i nienawidzeni niż kiedykolwiek wcześniej – dopóki Jean nie pójdzie na ciemną stronę i swobodnie ją odpowie wściekłość na Xaviera.

    Po raz pierwszy dyrektor wykonawczy Simon Kinberg, który dodatkowo napisał scenariusz (i współtworzył „The Last Stand”), tworzy kilka elementów znośnej aktywności, w szczególności kulminacyjną walkę w pociągu, a on utrzymuje wymiar, bardzo poważny ton dla przyzwoitej bryły filmu. W rzeczywistości główna część filmu jest najlepszą i najbardziej przewidywalną częścią. Jednak bardzo zapowiadane powtórki filmu – podobno w celu oddzielenia go od innego trwającego filmu bohatera (najprawdopodobniej kapitana Marvela) – wyraźnie wpłynęły na ostatnią połowę Mrocznego Feniksa, ponieważ tempo staje się słabe, a część uzasadnienia dla niektórych minut fabuły i postaci są zgubieni.

    Jedną z największych nieudanych szans filmu jest traktowanie potępionych. Wyścig z zewnątrz – którego zostawiam anonimowy dla spoilerów – aby osiągnąć ogromną broń, nie jest tak naprawdę oryginalną myślą (jak kapitan Marvel jak ostatnio przedstawiany), ale Mroczny Feniks nigdy nie daje postaci Chastainowi ani żadnemu z jej akolitów żadnych pomiarów lub postać. Podobnie jak w przypadku Oscara Isaaca w Apokalipsie, Dark Phoenix roztrąca utalentowaną postać na ekranie w gwarantowanej pracy, a Chastain przekazuje egzekucję na poziomie jako jednowymiarowy super-kontrolowany złodziej. (Co więcej, nie będziesz w stanie przypomnieć sobie, kim Chastain grał, odkąd jej postać jest wymieniana prawdopodobnie tylko raz w całym filmie.)

    Film zasadniczo lekceważy to, kim i czym są ci postronni – aby mieć pewność, ludzie dotarli do istot pozaziemskich i nikt tego nawet nie zauważa! – i nigdy nie bada ich w przeszłości jako The Other, który powinien się bać, co jest naprawdę dziwnym i negatywnym przekazem dla filmu X-Men do wysłania.

    Dark Phoenix jest w końcu jeszcze jedną niewłaściwą interpretacją przykładowej przygody z Marvel Comics, ale bez bocznych fabuł The Last Stand. Dodaj do tego wyjątkowo nierówną ostatnią połowę i niedojrzałych astronomów, a Mroczny Feniks ma szczęście, że nie dokończył jeszcze bardzo dużego ekranu X-Men, kontynuując bieganie w dół. Podczas gdy MCU może wykazywać większe kwalifikacje, aby dać tak znacznej liczbie tych uwielbianych dziwacznych postaci bogaty pomiar i troskę, na jaką zasługują, sama nieruchomość zasługuje na przyzwoity długi odpoczynek, zanim X-Men powrócą na ekran.

    Obserwatorzy mogą słusznie odczuwać, że historia się powtarza podczas oglądania dwunastego filmu Dark Phoenix, w zakładzie X-Men, gdy obliczenia takie jak Logan i Deadpool zostaną skalkulowane. Skomponowany i koordynowany przez długoterminowego twórcę aranżacji Simona Kinberga, film dostosowuje się Wyróżnienie wśród najbardziej znanych opowieści w historycznym tle funnies X-Men: przygoda Dark Phoenix. Odbywający się ponad cztery lata gdzieś w przedziale 1976 i 1980 w kwestiach skomponowanych przez Chrisa Claremonta i narysowanych przez Dave’a Cockruma i Johna Byrne’a, fabuła przedstawia własności długoletniego kolegi Jeana Graya dzięki ultra-kontrolnej mocy astronomicznej znanej jako Phoenix . Tak czy inaczej, niezależnie od tego, czy nie masz pojęcia o zabawkach, możesz znać historię, ponieważ dała ona ziarno trzeciemu filmowi X-Men, X-Men: The Last Stand z 2006 roku. Po co więc ponownie opowiadać tę historię?

    Dark Phoenix zaleca dwie potencjalne odpowiedzi. Jednym z nich jest zasadniczo to, że aranżacja zyskała przywilej przeróbki, po wyprodukowaniu wystarczającej hojności, naciskając przycisk resetowania z X-Men: First Class z 2011 r., Który wprowadził nową konfrontowaną obsadę do gry X-Men zarówno rozpoznawalną, jak i nową, oraz X-Men: Days of Future Past z 2014 roku, które sprytnie zawaliły nowe komponenty w starą zgodność za pomocą podróży w czasie i różnych kawałków komiksowej podstępu. Po zaprezentowaniu kolejnego Jean Gray (granego przez Game of Thrones „Sophie Turner” w X-Men: Apocalypse w 2016 r., Czemu by nie powtórzyć tej historii, szczególnie od czasu, gdy Brett Ratner’s Last Stand (współtworzony przez Kinberga) jest rozumiał oczywisty, a nie najdroższy fragment aranżacji filmowej X-Men?

    Po drugie, tym bardziej przekonującym powodem jest zaproponowanie interpretacji tej historii tak uderzająco niezwykłej w swojej metodologii, że można pominąć wariant z przeszłości. W swoich najlepszych minutach, Dark Phoenix zbliża się po przybyciu. Tym razem Kinberg robi się ciemniejszy i przerażający, podkreślając ciężkie elementy historii Jeana, przekształcając jej punkt wyjścia jako rachunek wyprzedaży i podwójnego rozdawania oraz jej własności jako warunku wypełnionego uzasadnionym gniewem. Główny problem: wszystko działa w idei w trakcie realizacji.

    Film rozpoczyna wstrząsająco nakreślona błotnikowa giętarka wywołana młodzieńczymi siłami Jeana. Nieszczęście pozostawia ją bez opieki i nie ma jeszcze miejsca na Szkołę Utalentowanych Młodzieży kontrolowaną przez Charlesa Xaviera (James McAvoy). Szybkie wysyłanie kilka lat po okresie lat 80-tych, kiedy to X-Men: Apocalypse w 2016 roku zostało ustawione, Dark Phoenix odkrywa dorosłego Jean najwyraźniej kwitnącego, blisko innych X-Men i innych najlepszych w klasie, w świecie, który obecnie uważa je za legendy. Xavier ma nawet bezpośredni kontakt z przywódcą Ameryki, przekazywany przez telefon Oval Office z „X”, nie mniej. Podchodząc do ratowania transportu kosmicznego Endeavour po tym, jak jego kosmiczni podróżnicy są zagrożeni przez wyraźny płomień zorientowany na słońce, profesor X nie zwleka z wysłaniem ich na niebezpieczeństwo, jednak niektórzy koledzy, podobni do Kruka (Jennifer Lawrence), robią szaleństwo.

    Jej zmartwienie jest wspierane: w trudnym ocaleniu Jean jest zanurzony w dziwnej, nieocenionej mocy. Odzyskuje siły wystarczająco szybko i wydaje się, że staje się bardziej uziemiona z powodu tego doświadczenia. Tak czy inaczej, ci najbliżsi, podobni do Cyklopa (Tye Sheridan), widzą zmianę. Wraz z rozwojem mocy, jej hiper-pewność oferuje podejście do różnych uczuć, zwłaszcza gdy czuje, że Xavier ją podwójnie skrzywdził. Wkrótce jej irytacja i nowe zdolności stają się katastrofalnie szalone. W momencie, gdy pojawia się niesamowity zmiennokształtny pozaziemski D’Bari, kierowany przez zwierzę, które zostało zabrane przez ludzką strukturę (Jessica Chastain), zachęcają ją do użycia tych sił w coraz bardziej niszczącym użyciu. Wkrótce ewentualny los Ziemi wydaje się, według wszystkich relacji, zagrożony.

    Jednak dla wszystkich światowych stawek prywatne minuty sprawiają, że Dark Phoenix jest wynalazcą. Współpracując z operatorem Mauro Fiore (weteranem Awatara i kilkoma filmami Antoine Fuqua), Kinberg robi wrażenie, które zmienia się z fantastycznego (szczególnie na pięknej scenie szkolnej, gdzie poprzednio ukrywany komiks najbardziej kochany daje melodyjne wsparcie) do koszmarnych w sceny towarzyszy zdradzających się nawzajem i zmuszających do szaleństwa. Czasami Dark Phoenix gra bardziej jak umysłową krew i gore flick niż film bohatera.

    W przypadku, gdyby był samotny, stopniowo nabierał mocy odpychania. McAvoy ma kilka minut na zbadanie ciemniejszej strony Xaviera – chwyta napój za znaczną część filmu, a jego dobrobyt dzięki włączeniu dziwaków do standardowego społeczeństwa niewątpliwie poszedł mu do głowy – jednak nowy Jean i Scott nie byli zbyt długo wystarczy, aby większość obserwatorów włożyła zasoby w swoje przeznaczenie. Oboje są dobrze rzuceni, ale żaden z aktorów nie zrobił wielkiego wrażenia na temat zbyt intensywnej Apokalipsy. Tutaj Jean nie ma migawki regularności, zanim zostanie opanowana. Jej zmiana wydaje się zbyt spontaniczna, by nawet myśleć o materii.

    Dotyczy to również dużej części innych X-Men. Tak utalentowana jak Jennifer Lawrence, niezawodnie pasowała do Ravena, znanego także jako Mystique. I pamiętając, że Nicholas Hoult jest jeszcze czarującą Bestią, nie był na pierwszym miejscu w żadnym z filmów. Dla większości ich etyki, nowy klaster filmów X-Men nie zainwestował żadnej krytycznej energii budującej postacie, które rozpoznały najbardziej punktowe sekcje aranżacji.

    Szczególnymi przypadkami były Xavier McAvoya i Magneto Michaela Fassbendera, towarzysz Xaviera, który stał się rywalem filozoficznym. Pomimo wszystkiego, co mają do zrobienia, a film sprawia, że ​​obie ich perspektywy wydają się być relatywne. Tak czy inaczej, Jean nie jest postacią w takim stopniu, jak ogromna piłka do ping-ponga, co jest dziwną decyzją dla tytułowego bohatera każdego filmu. Podczas gdy Dark Phoenix radzi sobie z kilkoma niezbędnymi zestawami aktywności (szczególnie w Nowym Jorku i sukcesji na pokładzie pociągu), niektóre kluczowe punkty zwrotne są odczuwalne na podstawie poprzednich fragmentów, w tym jeszcze jednej przeszkadzającej sceny z superszybkim Quicksilver (Evan Peters) badający utrudniony świat i funkcję Nightcrawlera (Kodi Smit-McPhee) do wykorzystania jego zdolności teleportacyjnych. Niepowodzenie szczytu, podkreślające zbyt dużą wymianę na nosie, skracające ogniskowe tematy Mrocznego Feniksa również nie pomaga.

    Biorąc wszystko pod uwagę, zasługi Dark Phoenix skupiają się na przyjęciu innej strategii. Tam, gdzie Apokalipsa poczuła się jak próba nieoczekiwanego pobicia filmów z MCU, ta ma mniejszą ulicę. Dziewiętnaście lat po X-Men – filmie najbardziej odpowiedzialnym za rozpoczęcie amerykańskiego nurtu, najwyraźniej nieustannie tęskni za nadludzkimi filmami – jest mgliste, jak dalece ta ulica będzie się przedłużać. Często odkładane New Mutants pozostają pozornie w zasięgu ręki i najwyraźniej kończą niezapowiedziany film Deadpoola. Z Disneyem zdobywającym Foxa los tych postaci może mieć uzasadnione miejsce w MCU. Mogłoby to otworzyć nowe potencjalne rezultaty, ale równie dobrze zakończy okres, który przez wszystkie swoje dobre i złe czasy nigdy nie był zaskakujący.

    Dark Phoenix ma swoje problemy, ale w każdym razie są to różne problemy z tych, które utrudniają ciężkie filmy, takie jak X-Men: Apocalypse. Zakorzenienie się z niebezpieczeństwem związanym z nowym filmem jest trudne. Kinberg mógł wybrać proste podejście do legend i złych. Zamiast tego film wskakuje na etyczny mrok, który był dostępny od początku aranżacji – konkretnie, mówiąc o tym, jak działa profesor X, co zawdzięcza ogólnej populacji wokół niego i jakie uważne zatrudnienie przypomina dla każdego dziwaka. X-Men i większość dziwacznych postaci Marvela została scharakteryzowana jako pariah i mavericks. Posiadanie ich w szaleńczym, konsekwentnie zmieniającym się układzie wydawało się dobre i dobre. Podczas gdy ta aranżacja miała swoje chybienia, scena bohatera będzie bardziej tępa i stopniowo nie zaskakująca w przypadku, gdy ją opuści.

    No links available
    No downloads available

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podobne filmy