CDA-ZALUKAJ – Filmy i seriale VOD

Wild Rose (2018)

  DramatMuzyczny

7,4
IMDB: 7,4/10 1 795 votes

Zgłoś błąd

Oglądaj w innych serwisach VOD:  

 

PLAYER.PL              

    Wild Rose (2018)

    Wild Rose (2018) Recenzja w CDA-ZALUKAJ.pl

    Chwalony autor tekstów Harlan Howard szeroko scharakteryzował muzykę domową jako „trzy harmonie i rzeczywistość”, wyrażenie, które zgodnie z tą linią zostanie odebrane przez jakiekolwiek pozory Billy’ego Bragga, aby scharakteryzować skiffle, punk i wszystkie ogniska w środku. Scenarzysta Nicole Taylor (która skomponowała miniserial BBC Three Girls) bierze tę mocną mantrę i tatuuje ją na ramieniu swojego mistrza, byłej mamy, mieszkającej w Glasgow, jednak tęskniąc za Nashville. „Powinienem być poczęty w Ameryce”, domaga się nieustępliwej Rose-Lynn, która rzeźbi dziki pas przez bary, kluby i bary więzienne, doradzając nam, że „Johnny Cash był oskarżonym przestępcą”. W każdym razie, poza takim wybrykiem, intensywność muzyki przenika serce, które jest centralnym punktem tego wzniosłego, wewnętrznie sprzecznego filmu, ukazującego hardscrabble życia wypożyczonego ekspresyjnego głosu przez zaklęcie narodu.

    Jessie Buckley, która zademonstrowała, że ​​ładuje się w napiętej emocji Michaela Pearce’a, jeździ Beast, oświetla ekran jako Rose-Lynn Harlan; 23-letnia pochodnia, nowa z więzienia, ubrana w elektroniczny identyfikator pod białymi butami kowbojki. Jej buntownicza mama, Marion (Julie Walters), potrzebuje Rose-Lynn, żeby się osiedlić i poradzić sobie z dziećmi, których nie aprobuje, gdy jej dziewczyna jest w więzieniu. Jednak Rose-Lynn ma ochotę na nowe doświadczenia, które w żaden sposób nie mogą podporządkować starannie wdrożonemu limitowi czasu.

    Wchodzi Susannah, posłuszna Sophie Okonedo, której rozczarowanie własnym uprzywilejowanym życiem zostaje złagodzone, gdy szpieguje surową zdolność w swojej nowej „codziennej” damie. Zachwycona głosem anarchistycznej sprzątaczki, Susannah obiecuje pomóc Rose-Lynn przerwać showbiznes. Jakkolwiek by nie było, Rose-Lynn wcale nie patrzyła na szefa tak bardzo, że nie jest taką wolną duszą, jak się wydaje – ma zobowiązania rodzinne związane z Glasgow, zamiast z Londynem czy Nashville.

    Dzikie koordynowane przez Toma Harpera, z którym Buckley ostatnio kręcił film „Wojna i pokój”, Wild Rose umacnia nieodpartą, zdeterminowaną muzycznie Brit-pic żywotność Billy’ego Elliota z amerykańską szorstkością Crazy Heart, a nawet Coal Miner Daughter. Niezależnie od ewidentnego rozłączenia pomiędzy wstrząsającymi fazami życia Glaswegian Rose-Lynn i błogosławionymi korytarzami Audytorium Rymana w Nashville (siedziba Grand Ole Opry), Taylor znajduje transoceaniczną wspólną wiarę między oddolnymi bitwami, które kłamią gdzieś w głębi ta muzyka, każde miejsce, w którym jest odtwarzana. „Istnieje powód, dla którego naród jest bardzo dobrze znany w Szkocji”, ujawnił mi Taylor, kiedy ostatnio rozmawiałem z nią w BFI Southbank. „Przypomina czopek dla szczerze zablokowanych!”

    To uczucie muzyki, oferujące głos do starć, które w jakiś sposób mogą krzyczeć spokojnie, leży u podstaw treści Taylora. To myśl, którą charakteryzuje Buckley, którego prezentacja łączy się z ekranu i dostaje grupę widzów za gardło. Wspaniale, jednocześnie nadzoruje przekazywanie zarówno hałaśliwej pewności, jak i palącego pytania o siebie, ustanawiając szczękę swojej bohaterki do przodu zaniedbaniem w podstawowym poczuciu zakłopotania co do jej motywacji i predeterminacji.

    Pod jej radosnymi protestami o wspólnych poczętych zdolnościach i uśmiechem na brzytwę, Rose-Lynn jest oczywiście osłabiona. I pamiętając, że wielozadaniowy Buckley – który pierwotnie nazywał się rywalem w melodyjnym wyzwaniu BBC z 2008 r. „Do Anything” – jest wyraźnie na czele potężnego zespołu narodowego (podkreślając zdolności melodyczne, na przykład Neill MacColl, Aly Bain i Phil Cunningham), to migawka bliskości a cappella, która uderza w najgłębszą harmonię, wzmacniając ​​Wild Rose , by rozkwitała w naszych duszach.

    Także aklamacje dla wspierających graczy, którzy wprowadzają system przekonywania o walczących lojalnościach, wśród których łatwo gra Buckley. Jak Marion, Julie Walters jest na podwójnej szaleńczej i defensywnej, postanowiła odzyskać swoją małą dziewczynkę na drodze z rodziną, a jednocześnie dziko pamiętając o fantazjach, które pozostają niezakłócone. To znakomita wystawa Waltersa, która jeszcze bardziej dominuje dzięki skromnej reprezentacji prawdy. Sophie Okonedo ma trudniejsze zadanie, gwarantując, że nowy przewodnik Rose-Lynn nie okaże się w istocie frywolną klasą. Jest to test, do którego Okonedo zręcznie się wznosi, otaczając sporadycznie niezręczne mediacje Susannah w otoczeniu własnych znacznych niezadowoleń.

    Twórca kreacji Lucy Spink i szef fotografii George Steel utrzymują harmonię między praktyczną rzeczywistością a umysłem w innym miejscu, w którym pragnie rzeczywistości Rose-Lynn, podczas gdy aranżer / administrator Jack Arnold gwarantuje, że muzyka wydaje się być ważna przez cały czas. Bom Harris Harris, wielki niespodziewany nadawca, nie zgodził się na delikatny wygląd, wisienkę na torcie poruszającego, rojowego, satysfakcjonującego filmu, który gwarantuje uderzenie serca i pięty.

    Jessie Buckley wciela się w szkocką damę szaloną, by włamać się na scenę muzyczną z błękitną trawą, ku zawstydzeniu swojej mamy, granej przez Julie Walters.

    Niesamowite melodie niebieskiej trawy są często produkowane przy użyciu najważniejszych elementów melodycznych – kilku harmonii, szumnej melodii i zespołu, być może kluczowej zmiany – jednak w jakiś sposób te skromne segmenty mogą zostać przekształcone w coś nieziemskiego z katalityczną ekspansją zdolnych gra, żywiołowe umiejętności aktorskie, umiejętność pisania piosenek i autentyczność.

    Odpowiednio, brytyjski pokaz satyryczny Wild Rose wyciąga podobną pułapkę jak film. Stawia to wzorową konfigurację – młodzieńczy radykał (w tej sytuacji młodzieńcza Glaswegianka, nowa z więzienia, grana przez błyskotliwą Jessie Buckley) z prymitywnym szaleństwem umiejętności (śpiewanie domowej muzyki), a potem testuje, jak poważnie potrzebuje sukcesu (Czy opuści swoją młodą młodzież, aby mogła udać się do Nashville?). Z tych zwykłych, zaskakujących elementów szef Tom Harper i scenarzysta Nicole Taylor uformowali coś zupełnie wspaniałego, nowego jako szkocki letni wieczór. Film pozostaje w „kluczu”, aby poszerzyć ilustrację melodyczną, z narracyjnym zawisaniem piątych pozycji, które sprawia, że ​​pewne namiętne niskie i wysokie wzloty uderzają w nie w podobny sposób, jednak nawet ta łagodna konsystencja sprawia, że ​​staje się ona coraz bardziej urocza i pociągająca jako zadzior. a od dawna siwowłosy pies. Pewnie, że zdobędziesz serca na swoim rodzimym rynku i zyskasz dzięki Neonowi w Toronto, może to oznaczać przełom, uderzenie palcem u nogi.

    Wysłany na rok do ogromnego domu za podrzucenie worka heroiny przez ogrodzenie w innym więzieniu, 23-letnia Rose-Lynn Harlan (Buckley) zostaje ponownie wydana z okrytym białą skórą cielęcą płaszczem i koordynuje buty kowbojskie i wyzwala na zwolnieniu warunkowym , ale z ankletem, który konsekwentnie podtrzymuje ograniczenia czasowe. Po szybkim przystanku dla niektórych w plenerze ze swoim kochankiem Elliotem (James Harkness), Rose-Lynn ląduje w domu swojej mamy w Priesthill, regularnym regionie robotniczym na południowej stronie Glasgow, który z pewnością jest tylko od czasu do czasu wykorzystywany jako obszar filmu.

    Jej mama Marion (Julie Walters, umożliwiła niecodzienną okazję do zrobienia czegoś naprawdę mocnego i znaczącego), pracownik kuchni pieczywa chleba, opiekowała się dwójką dzieci poniżej 10 roku życia, gdy ona była poza domem. Młodzi ludzie są podejrzliwi i pozbawieni ekstrawaganckiej matki, która wydaje się nie wiedzieć, jak się z nimi kojarzyć. Niezależnie od tego, Rose-Lynn jest bardziej ożywiona, by odzyskać swój stary koncert śpiewając z zespołem w klubie muzycznym z sąsiedztwa, jednak z jej szorstkimi uzdolnieniami relacyjnymi, żądanym przez sąd drobiazgiem na nadgarstku i jej skłonnością do rzucania wnyków, nix że.

    Marion zaleca, aby Lynn-Anne przejęła kontrolę nad wspólną działalnością związaną z bólem jako codzienna pokojówka dla Susannah (Sophie Okonedo), żywa, artystyczna angielska transplantacja, która została przywiązana do niezależnego Szkota (Jamie Sives), ma dwa słodkie młodzieńcze potomstwo jej własny, dom na tyle duży, że potrzebny jest sługa i dużo czasu, patrząc jej w twarz. Po usłyszeniu śpiewu Rose-Lynn i jednoczesnej pracy (urzekająca iluzoryczna aranżacja, w której zespół wsparcia znajduje się wokół pokoi zamku, podczas gdy Rose-Lynn czyści), młodzi i Susannah stają się jej najświeższymi, najbardziej energicznymi fanami.

    Umieszczając sprytną krzywą na tym, czego obserwatorzy, zwłaszcza brytyjscy, mogą oczekiwać w odniesieniu do stosunków między klasami, Rose-Lynn i Susannah zostają certyfikowanymi towarzyszami. Susannah ma przewagę i jest łagodnym przykładem samo-asymilacji, jednak jest rzadkim przypadkiem postaci z białych kołnierzyków w brytyjskim filmie dowodzonym przez zwykłych robotników, którzy nie są niegodziwymi, pokazami czy stereotypowym żartem. Z pewnością sposób, w jaki gra Okonedo, poprawia jej uprzejmość, a mieszana rasa artysty (nigdy nie komentowana przez różne postacie) może zmienić skomplikowaną wielomianową matematykę w klasie. W każdym razie, w miarę jak film się rozwija, okazuje się oczywiste, że chodzi o, poza innymi rzeczami, nieseksualne związki między kobietami. Rzadkie schadzki Rose-Lynn z Elliotem nic dla niej nie znaczą. To jej społeczność z Susannah i brutalne skojarzenia z mamą, które napędzają fabułę. W przypadku zastosowania testu Bechdela jest to film, który przenika bez żadnych problemów.

    Przy okazji, niezależnie od wszystkiego, konkretnie historia dotyczy wielkiego przestarzałego samowykrywania, zagubionej owcy, która sama się dostała, jednak w rzeczywistości podróż nie zygzakuje i przybliża dokładnie tego, czego można się spodziewać. Musi zdobyć się na etycznie, ale dodatkowo muzycznie, a te dwa miejsca są prawie bardzo podobne. Podczas gdy przeniknięty głębokim szacunkiem dla muzyki z błękitnej trawy i jej historii (ścieżka dźwiękowa, której kuratorem jest menedżer aranżera Jack Arnold, jest solą), Wild Rose skupia się na logicznych niekonsekwencjach Glaswegian potrzebujących włamać się do narodu, muzyki, która jest szczególnie o miejscu i osobowości społecznej.

    Uważni, jak te dodatkowe pomiary mogą być, i ulepsza to, co jest odświeżająco nie rzucającą się w oczy pracą, ogromna większość nie przyswoi ich celowo z tego powodu, że będą nadmiernie zaskoczeni Buckleyem robiącym niesamowitą ofertę dla wielkiego uznania. Właśnie złapała oko na swoje hipnotyzujące, zniuansowane wystawy w Bestii rok temu i na trwające dostosowanie BBC do Wojny i Pokoju, które koordynowała Harper. Irlandzcy obserwatorzy wspomną ją jako młodą kobietę z Kerry, która przyszła później w wyzwaniu śpiewania telewizyjnego. Jako performerka jest zdumiewająca, ale jako postać na ekranie jest o wiele lepsza, ze stale przenośnymi światłami, takimi jak zmienne północne niebo.

    W przypadku, gdy ktoś kiedykolwiek zdecyduje się zrobić biografię o Chrissie Hynde (i według Boga, powinni), mamy obecnie idealną postać na ekranie, aby zagrać w nią: Jessie Buckley. Podobieństwo jest uderzające (ostry nos i wyraźny pochylony uśmiech zębów, gburowate migotanie), a Buckley ma głos, który potrafi śpiewać praktycznie wszystko. Jest także ogromną postacią na ekranie i być może poczętą gwiazdą. W „Wild Rose” gra Rose-Lynn, odważną, młodzieńczą ne’er-do-well z Glasgow, która koncentruje się na wyjeździe do Nashville, by stać się artystą narodowym. Kiedy wstaje przed publicznością na barze w sąsiedztwie i daje wolność, szansa na czas zmiękcza (jesteśmy w strefie świecącego zwyczaju, jakim jest naród), a więc robi każdą wskazówkę o jej szkockiej. Zmierza w kierunku stania się narodem, a jej błogosławieństwem jest transport. Jednak Rose-Lynn jest również zapierającym dech w piersiach bałaganem. „Wild Rose”, najbliższy śpiącemu, jaki widziałem w Toronto w tym roku, jest radosnym, żałosnym pokazem budzącej grozę gorączki, która podnosi cię i oczyszcza, kontaktując się z tobą w kałuży zasłużonych łez.

    Szef, Tom Harper, i scenarzysta Nicole Taylor, grają w grę, która nie jest taka sama jak wszystko, czego doświadczyłem w filmie takim jak ten. „Silna róża” przez mocną godzinę zachęca cię do przekonania, że ​​będzie to tak naprawdę pyskata fantazja, której się nie okazuje. Nie chodzi tylko o to, że w filmie pojawiają się oznaki poprawy – to naprawdę wie, że gra z tobą. Zręczna pułapka „Dzikiej róży” polega na tym, że film wydaje się dorastać na twoich oczach i odkrywać jego błysk duszy bezpośrednio obok jego energicznej, uzdolnionej, zrujnowanej odważnej kobiety.

    Na samym początku Rose-Lynn zostaje wypisana z więzienia, gdzie po prostu doręcza się rok na opłatę za leki, a główną rzeczą, którą robi, w wyniku pęknięcia bibeloty nadgarstka, jest skierowanie się w stronę jej towarzysza do domu na boink więzienia. Prawie wydaje się, że jest nieco z perspektywy czasu, kiedy huśta się w miejscu swojej mamy, gdzie Rose-Lynn spływa na kolację z własnymi dwojgiem dzieci, które mają pięć i osiem lat. Łaskawy, oni! Rose-Lynn wyprowadziła obie, zanim skończyła 18 lat (nie łapiemy wiatru tatusiów – zakłada się, że jest ich więcej niż jeden) i oszałamiające jest obserwowanie, jak mało uwagi płaci im. Ma nierozsądne umysły na rodzicielstwo. Jest zbyt dziecinna, by nawet rozważyć podjęcie zobowiązania dotyczącego wszystkiego, co skończyła.

    Jednak pomimo tego ogromnego otwarcia w jej wnętrzu, technika „Dzikiej Róży” oczyszcza cię w narcystycznym zarzucie postaci Rose-Lynn – jej rozdrabnianej, skoordynowanej głupoty, jej fiksacji na śpiewaniu. Jessie Buckley ma bliskość, która jest nieskażonym płomieniem. Pomimo tego, że Rose-Lynn jest irytująca, co często się zdarza, nie możesz oderwać od niej oczu.

    Znajduje nową linię pracy jako pokojówka pracująca dla Susannah (Sophie Okonedo), w pięknym wiejskim domu, a kiedy śpiewa dla niej melodię, która dmucha w głowę Susannah, mamy przeczucie, gdzie film idzie. Susannah postanawia poprowadzić podróż Rose-Lynn do Nashville, dotując ją do grupy. Na obchody 50. urodzin będzie miała Rose-Lynn, która wystąpi na spotkaniu z zespołem i poprosi swoich gości, aby podjechali na koniu zamiast oferować jej prezent urodzinowy. To kwota, której ufa w zdolności Rose-Lynn. A zatem…

    Klejnot czeka na odkrycie wokalisty ze Szkocji z problemem postaci, ale głos tak duży jak pokój? Czek. Pobożny przeciętny sponsor, którego uczucia i wsparcie Rose-Lynn przekształca to w film siostrzanego kumpla? Czek. Wszystko zatacza koło w wyprawie do Nashville, gdzie Rose-Lynn wyrzeka się swoich rzeczy i maszeruje swoją mistrzowością i demonstruje swoją żwawość? Czek.

    Wszystkie te komponenty są skonfigurowane. Z drugiej strony, w rzeczywistości nie jest tak, jak to się dzieje!

    „ Wild Rose” kontroluje nas w przewidywaniu określonego układu triumfu. W momencie, gdy Rose-Lynn ogłasza, że ​​ceni sobie muzykę domową, ponieważ jest to „trzy harmonie i rzeczywistość” (znak firmowy, który ma na ramieniu), myślimy: ok, to jest urocze i czyste w modny sposób, a możemy przyznać, że jest to wymiar, nad którym pracuje film. To na pewno nie jest. „Wild Rose” rozumie, czym jest redukcyjna wizja narodu. Film ma inne plany. Odciąga ulicę narodu od ciebie. W tym momencie zaczyna się świetnie.

    Rose-Lynn wybiera się na wycieczkę do Nashville, dobrze. Przez minutę film rozkoszuje się sentymentem jej marzeń. Podczas podróży przez Ryman Auditorium, słynny dom Grand Ole Opry od 1943 do 1974 r., Znika ona na scenie i śpiewa numer a capella oraz performera, który spakuje się po ćwiczeniach chwyta jego skrzypce i idzie z jej. To oszałamiające – i właśnie w tym momencie jesteśmy wszyscy przygotowani na zakończenie filmu. Nie musimy postrzegać Rose-Lynn jako gwiazdy. To, że ona jest tam, w Nashville, z tęsknotą i błogosławieństwem, które dał jej Bóg, jest wystarczające.

    W każdym razie w tym momencie osiąga coś, czego naprawdę nie przewidujemy. To rzecz, którą musi zrobić, a teraz przyznaje, że musi to zrobić. Nie ma to jednak nic wspólnego ze śpiewem – a rzeczy, które są tym, czym są, mają nierozerwalny związek ze śpiewem. Co więcej, właśnie wtedy i tam jesteśmy poruszeni oszałamiająco. „Wild Rose” opowiada o bogatej historii ludzkiej, jednak kiedy film osiąga swoją ostatnią liczbę, którą Buckley wykonuje z genialnym blaskiem wymyślonym przez gwiazdę, daje szansę spotkania się z tym, czym naprawdę jest muzyka niebieskiej trawy : wykonanie wyrwane prosto z życia.

     

    No links available
    No downloads available

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podobne filmy