CDA-ZALUKAJ – Filmy i seriale VOD

To przychodzi po zmroku CDA / It Comes at Night (2017) Online Lektor PL Recenzja

  Seriale

IMDB: /10 votes

Zgłoś błąd

Oglądaj w innych serwisach VOD:  

 

PLAYER.PL              

    To przychodzi po zmroku CDA / It Comes at Night (2017) Online Lektor PL Recenzja
    To przychodzi po zmroku CDA / It Comes at Night (2017) Online Lektor PL Recenzja
    To przychodzi po zmroku CDA / It Comes at Night (2017) Online Lektor PL Recenzja
    To przychodzi po zmroku CDA / It Comes at Night (2017) Online Lektor PL Recenzja
    To przychodzi po zmroku CDA / It Comes at Night (2017) Online Lektor PL Recenzja
    To przychodzi po zmroku CDA / It Comes at Night (2017) Online Lektor PL Recenzja

    To przychodzi po zmroku CDA (It Comes at Night) (2017) Online Fili Cały Film Lektor PL Napisy Fili Zalukaj Chomikuj Vider, gdzie obejrzeć zwiastun online i fabuła (Recenzja)


    To przychodzi po zmroku CDA

    Player

    Strach zjada duszę w „To przychodzi po zmroku”, przerażająco obskurna opowieść o apokaliptycznej amerykańskiej paranoi Treya Edwarda Shultsa, scenarzysty / reżysera zaskakująco odkrywczego dramatu rodzinnego Krisha (2015). Powstała w wyniku nieokreślonej epidemii podobnej do plagi, druga cecha Shultsa znajduje rodzinę, która stara się przetrwać w odległym leśnym domu, odizolowanym od świata i coraz bardziej od siebie nawzajem. Podobnie jak z podobnie ponurym The Survivalist Stephena Fingletona, historia rozwija się na krawędzi upadłej cywilizacji, z postaciami kierowanymi przez nieufność, desperację i stalową determinację, by chronić to, co jest ich. Jednak jakiekolwiek bajeczne koszmary mogą czaić się w lesie, to to, co pochodzi z wnętrza, grozi rozerwaniem tych ludzi.

    Film otwiera się odgłosami oddechu, głosami stłumionymi przez maski gazowe z pytaniem: „Czy mnie słyszysz?” I naleganiem: „Kocham cię, tato, robię”. Ale w tym dystopijnym świecie zabijamy tych, których kochamy – w tym przypadku zarażony, starzejący się krewny, który zostaje postrzelony, a następnie spalony w płytkim grobie. „Nie powinien tego widzieć”, mówi Sarah (Carmen Ejogo) z jej 17-letniego syna, Travisa (Kelvin Harrison Jr), po egzekucji swojego dziadka. To przez zszokowane oczy Travisa będziemy patrzeć, jak ten świat się rozpada, dzieląc się swoimi marzeniami i koszmarem, gdy podążamy za nim przez klaustrofobiczne przestrzenie domu, który jest częścią twierdzy, a część więzieniem.

    Niepokój o skłonność ludzkości do nieludzkiego zniszczenia jest gwarancją narracji
    Patriarcha Joela Edgertona, Paul, rządzi tym grzędą, w której okna są zabite deskami, a jedynym wejściem jest zamknięte czerwone drzwi na końcu zamkniętego korytarza. Rodzinne zdjęcia przedstawiają szczęśliwsze czasy w tym, co wygląda jak niedawna przeszłość, ale Shults ostrożnie utrzymuje tę historię za mglistą i niewyraźną. W mrocznych wnętrzach migoczą lampy i pochodnie, w ciemnościach widać maleńkie kałuże światła.

    Istnieją ścisłe zasady: zawsze podróżuj w parach; spożywać posiłki razem; nigdy nie wychodź w nocy. Kiedy nieznajomy próbuje włamać się do ich domu (odcienie francusko-rumuńskiego home house’a z 2006 roku, Them / Ils), Paul jest zmuszony rozważyć połączenie sił z intruzem Willem (Christopher Abbott), oferując mu schronienie, swojego partnera, Kim ( Riley Keough) i ich młodszego syna, Andrew. Układ zapewnia jedzenie, żywy inwentarz i przyjaźń – cenne zasoby. Obecność przybyszów budzi również w Travis pragnienia, które grożą oderwaniem klina pomiędzy nim a jego ojcem („Nie można ufać nikomu poza rodziną”), jak lunatyk otwierający drzwi do nieznanego …

    Wraz z jawnymi ukłonami w stronę „Nocnych żywych trupów Romero” i „Lśnieniem Kubricka”, Shults powołuje się na powieść Williama Goldinga „Władca much” jako inspirację i włącza piekielne obrazy Bruegla do projektów produkcyjnych Karen Murphy. Niepokój o skłonność ludzkości do nieludzkiego zniszczenia jest gwarancją narracji, a walczący dom staje się mikrokosmosem globalnej katastrofy. Były nauczyciel, Paul studiował wzrost i upadek rzymskiego imperium i wydaje się być skazany na to, że historia powtarza się na scenie światowej.

    Jednak koncentracja Shults jest również bardzo osobista, załamana przez utratę niewinności Travisa. Są skręcone aluzje „Niebieskiego aksamitu” Lyncha i „Ludzie pod schodami” Wesa Cravena, gdy Travis słucha intymnych dorosłych chwil z przestrzeni pełzających na strychu, doświadczając zastępczo życia i miłości, której tak bardzo pragnie. Przy takich zachciankach pojawia się poczucie winy – nocne fantazje pełne chorych płynów ustrojowych i śmiertelnych atrakcji. Kiedy śni, ekran zawęża się prawie niedostrzegalnie, ściskając górną i dolną krawędź panoramicznego kadru Drew Danielsa jak na wpół otwarte powieki. I tak jak w Czarodziejce Roberta Eggersa, która podziela jego atmosferę sennego potępienia, „Nadchodzi noc” zmierza w kierunku destrukcyjnego punktu kulminacyjnego, który można odczytać jako sen gorączki. Albo może nie.

    Napędzanie tych fantazji to niepokojący wynik kompozytora Briana McOmberta, byłego perkusisty Dirty Projectors, którego oscylacje czają się jak uśpiony wirus, zanim pojawią się na czele w przerażających crescendos – gromkich, zniekształconych i groźnych. Warstwowe syntezatory modularne, groźne struny i natarczywa perkusja splatają się z podwyższonym ambientowym dźwiękiem, przywołując eksperymentalną pracę Krzysztofa Pendereckiego i Toru Takemitsu.

    „Jeśli chcesz, żebym był złym facetem, to zrobię to,” mówi Paul, ale tu nie ma złych facetów – tylko podejrzenia, izolacja i zaraza. To ponura wizja świata, który traci obiektywne fakty, schodząc w zatrutą otchłań chaosu i chaosu. Nic dziwnego, że uderza w tak współczesny akord.

    28-letni teksański producent Trey Edwards Shults to wcześniejsza część grupy w filmach Terrence’a Malicka, która rok temu nawiązała ważne połączenie z debiutancką rolą bez wydatków na SXSW, Krishę, wokół niecodziennej, bardziej wytrawnej kobiety występującej w zjazd rodzinny. Za jego kolejne lata zebrał ten wyjątkowo wyjątkowy film, którego tytuł „To przychodzi po zmroku” może zaproponować prostą okropność. Jednak to nie jest ogólnie sytuacja, a tytuł nie działa całkowicie z tym, co pojawia się w filmie.

    Biorąc wszystko pod uwagę, otrzymujesz klaustrofobiczny umysłowy agregat chłodniczy w bardziej pragmatycznym dystopijnym stylu, osadzony w opustoszałej rzeczywistości, w której prawdomówność i ludzkie konwencje zostały rozdzielone z powodu jakiejś bliżej nieokreślonej plagi, która jest zagrożona wynurzeniem, jeśli ciężka izolacja dyscypliny jest luźna. przez samotną minutę. Osoby, które zostały uratowane przed wielką trwogą, która oczyściła cywilizację, powinny poradzić sobie z rodzinami, jak można się spodziewać – zablokowane przez swoją własną nerwowość, głęboko, a nawet niebezpiecznie podejrzanie wobec obcych.

    Jest kuzynem 28 dni później lub The Road, jednak może być coraz bardziej podobny do ciągłego filmu północnoirlandzkiego Stephena Fingletona The Survivalist czy bezkompromisowo zniechęcającego The Time of the Wolf Michaela Haneke’a. Joel Edgerton gra Paula, włochatego i okropnego patriarchę rodziny, która siedzi w zaciętym domu w lesie, gdzieś w Ameryce Północnej. Mieszka ze swoją znaczącą inną Sarah (Carmen Ejogo) i nastolatek Travisem (Kelvin Harrison Jr). Film zaczyna się od okropnej sceny: stary ojciec Sary, Bud (David Pendleton), całkiem niedawno poddał się chorobie, ze straszliwymi zarodnikami na całym ciele, a dwaj pozostali mężczyźni zakładali pokrowce i rękawiczki, aby zabrać jego ciało do obejmujący las, który zostanie spalony.

    Jakby nie było to wystarczająco traumatyczne, przybywa gatecrasher: Will (Christopher Abbott), który mówi, że po prostu potrzebuje wody dla swojego znaczącego innego Kim (Riley Keough) i ich dzieci. Ten zdesperowany człowiek wydaje się być dostatecznie możliwy do wyobrażenia – Paul może sympatyzować i widzieć podejście do odczuwania człowieka po raz kolejny, do rekultywacji, po ich niszczącym pozbawieniu.

    W każdym razie Paul zaczyna dostrzegać niewielkie nieprawidłowości w historii Willa. Paul jest przerażony współpracą, powodując sytuacje, które rozprzestrzeniają się i replikują, podobnie jak w przypadku choroby: jest zdenerwowany, że jego rodzina jest skażona związkami z zewnątrz, nad którymi nie ma kontroli. Niezależnie od tego, kiedy jest wystarczająco optymistyczny z Willem i jego rodziną, jest oczywiste, że Paul wciąż nie może uwolnić się od myśli, że oni, tak czy inaczej, mogą być tą chorobą. Will i Kim mają zwyczaj lunatykowania, który tworzy swój własny miazmat nerwowości, a Travis wydaje się być rodzajem rozwijającego się towarzystwa z Kimem.

    Wszystko, co dotyczy atmosfery w „To przychodzi po zmroku”, jest napięte, a szczep pochodzi zarówno z wnętrza, jak i z zewnątrz – z powodu ludzkiej podwójnej krzyżówki i nieporządku powietrznego. W najlepszym wydaniu osiąga połączenie, które kojarzy mi się z brytyjską, telewizyjną, dystopijną dramatyzacją z lat 80., podobnie jak w przypadku Bohaterów czy Nici: zaskakujące i zniechęcające. Bezpośrednie zagrożenie zwiększa się z bardziej ponurym, długoterminowym poczuciem, że w każdym razie obecne ryzyko się sprawdza, tak właśnie życie będzie przypominało rozpoczęcie teraz iw przewidywalną przyszłość.

    Niezwykły obraz prawdziwości mówi, że przed wielką katastrofą był instruktorem – jego specjalnością była historia rzymska. Jest to znakomita migawka niekongruencji. Cywilizacja, z której czerpali radość, aż do kilku lat lub miesięcy wcześniej, teraz zniknęła w dokładnie tym równoważnym, dalekim nieistotności, jak tradycyjna starożytność.

    „To przychodzi po zmroku” to dramatyzacja, która nie chce zajmować się potencjalnymi problemami ani przekazywać zgrabnych zwrotów ani objaśnień. Odzwierciedla to, co życie będzie przypominało ocalałych i ich stosunek do obcych, a nawet do towarzyszy, których motywacji naprawdę nie można poznać. Są to osoby, które mogą potrzebować kłamać, oszukiwać, sprzedawać nawet tych, którzy im się podobają, którzy w różnych warunkach czuliby obowiązek wdzięczności wobec nich – jednak tego oczekuje się, a stare wytyczne zostały wyparte. Jest to brutalnie oglądalny film.

    Podobnie jak wiele filmów o krwi i wnętrzności, „To przychodzi po zmroku” otwiera się ze śmiercią. Bardziej doświadczony człowiek honorowy, który jest wyraźnie wyjątkowo chory, żegna się z rodziną, a potem zostaje postrzelony w głowę pod czujnym okiem swojego teściowa, a wnuk pożera jego ciało. Czy zauważyłem, że wszyscy mają na sobie osłony gazowe? Od najwcześniejszego momentu startowego panuje konsternacja i nieszczęście w filmie, który ma pozostać wątpliwy i szczerze surowy.

    Drugi film Treya Edwarda Shultsa – po niesamowitym skoku naprzód „Krishy” rok temu – rozgrywa się w świecie zaatakowanym przez nieprzyjemną infekcję, coś, co zabija cię w ciągu wielu dni, a resztki ocalałych szukając pożywienia i zwierzenia nikt. To nie jest piękne. Rany twojego ciała, twoje oczy ciemnieją, wymiotujesz krwią. Jednak nie jest to riff na „The Walking Dead” lub „28 Days Later”. Niezwykle ważne jest to, że wizja Apokalipsy przez Shultsa rozpoczyna się nie od ataku, ale raczej od tego, że wieczność wiedzie kierunek życia młodego człowieka: śmierć przyjaciela lub członka rodziny. Jest to film, w którym skalawy są nieszczęściem, melancholią, udręką, przerażeniem i wątpliwościami – wyjątkowo ludzkimi uczuciami – i nie ma żadnych tradycyjnych nieumarłych zjadaczy mózgu. Nie ma zombie na ścieżkach, boogeymenów w piwnicy ani czarownic w zalesionych obszarach – ale to jest wyróżniająca się spośród najbardziej denerwujących filmów od lat.

    Shults jest wyjątkowo czujny w sposobie, w jaki analizuje fragmenty informacji o świecie, w którym „Nadchodzi noc”, mimo że prawie cała aktywność rozwija się w zabarykadowanym domu i zalesionych obszarach, które go obejmują . Ojciec Paul (Joel Edgerton) ma surowe zasady, które konsekwentnie przestrzega dziecko Travis (Kelvin Harrison Jr.) i matka Sarah (Carmen Ejogo). Każde okno w domu jest zablokowane i jest samotne jedno wyjście, przez dwa zaryglowane wejścia, z których jeden został pomalowany na wspaniałą czerwień. W przypadku, gdy muszą wyjść na zewnątrz w każdych okolicznościach, idą w zestawy i nigdy nie wychodzą w nocy.

    Niedługo po spożyciu ciała dziadka rodzina rozlega się w „zamkniętym pokoju” pomiędzy dwoma nieotwartymi wejściami. Ktoś lub coś jest w domu. Po nieco zaskakującej walce odkrywają, że ich intruz ma na imię Will (Christopher Abbott), a on po prostu szuka wody dla swojej rodziny, małżonka Kim (Riley Keough) i dziecka Andrew (Griffin Robert Faulkner), którzy są w innym Poddany dom 50 mil od hotelu. Mają pożywienie, które mogą wymienić. Nie, nie są wymazane. Ale jest w ich historii coś, co nie całkiem obejmuje.

    Pracując na szczycie atmosfery, rzadko spotykany w zaledwie drugim filmie, Shults i jego prooperator Drew Daniels (który dodatkowo nakręcił „Krishę”) tworzą urzekające wizualizacje ze światłami ze sceny w całym „To przychodzi po zmroku”, z zmniejszyć natężenie światła lampy do bezlitosnego blasku elektrycznej lampy na wykończeniu broni. Pracując z niesamowitą grupą konfiguracyjną pokolenia, wyławiają „To To przychodzi po zmroku” w materialnym świecie – czujesz drewno, które tworzy dom i czujesz brud na skórze. Niezależnie od tego, kiedy działalność otwiera się na zalesione tereny na zewnątrz, odkrywają one podejścia, które wychwytują naturalne światło przedostające się przez drzewa w sposób, który nigdy nie wskazuje szczerze, ale zwiększa presję. Wszystko to zwiększa presję w „To przychodzi po zmroku”, w tym niesamowity plan dźwiękowy i zabawne, kochające wykorzystanie zmieniających się proporcji widzenia, jako punktu widzenia terapeutów, aby wyjaśnić, kiedy Travis ma okropny sen … być może.

    Wystawy są konsekwentnie wybitne przez cały album „To przychodzi po zmroku” (szczególnie Christopher Abbott, robiący swoje najlepsze prace od czasu „James White”), jednak film szokująco ma miejsce w połączeniu z nowicjuszem Harrisonem, który staje się oczami, przez które widzimy ta historia. Od czasu do czasu wiemy cokolwiek, czego on nie robi, i to jego 17-letnie uczucia, które utożsamiamy z naszymi własnymi. W pewnym sensie dorośli są praktycznie prototypami – surowy ojciec, stała matka, rysunek mężczyzny z zewnątrz i prowokująca kobieta – dalej charakteryzująca kwotę „Nadciąga w nocy” radzą sobie z namiętnymi skłonnościami tak samo jak tradycyjne trofea wściekłości. W tym dniu uznasz, że twój ojciec może nie mieć racji; dnia, w którym rozumiesz swoich przyjaciół i rodzinę poza słowami; w dzień bawisz się z ładną młodą damą. Poza tym chodzi o to, co może być twoim ostatnim dniem.

    Fałszywy scenarzysta może w dalszym ciągu naciskać na odmowę udzielenia odpowiedzi na pytania dotyczące tego wszechświata do punktu, który zostanie przerwany dla niektórych obserwatorów, którzy potrzebują kilku dodatkowych wytycznych i celów. Rozumiem. Obawiam się, że nadmierna liczba osób weźmie udział w „To przychodzi po zmroku”, spodziewając się, że tradycyjna krew i gwałtowny odruch ujawnią się podczas ostatniej demonstracji lub, bardziej przerażająco, zakrętu Shyamalan. Nigdy nie mogłem zepsuć miejsca, w którym trafiłby film, po prostu podpowiadałby, że nie próbujesz wyjść poza ten. Po prostu rób to po scenie, uderzaj rytmem, i pozwól, aby uczucia bohaterów odbiły się na tobie bardziej niż próba rozstrzygnięcia bez odpowiedzi zapytań dotyczących tej historii.

    Duża część wszystkiego, „Nadchodzi noc” to film, w którym autentyczne elementy lęku pochodzą z wnętrza, a nie z zewnątrz. Bez wątpienia nie jest to już inny pomysł – George A. Romero, John Carpenter i Stanley Kubrick stworzyli szablony kinowe dla cudu takiego jak ten, z którego Shults przejrzyście bez regularnych uczuć, jakby z wahaniem płacił pochwałę – jednak jest to wyjątkowe do myślenia o tym, ile szkoda przebieg, że Shults ucieka z filmu bez tradycyjnych łotrów. Można powiedzieć, że jest to obrót krwi i filmu, który daje nam znać: „Bez wątpienia świat zewnętrzny jest denerwujący, ale to wątpliwość i podejrzenie będą naprawdę twoją zgubą. wewnątrz, teraz spróbuj i odpocznij. ” Dobra karma z tą ostatnią częścią.

    Dystopian jest stanem umysłu istniejącym niezależnie od wszystkiego w amerykańskich filmach, a jednak „To przychodzi po zmroku”, wyjątkowo chrupiący agregat kręgosłupa przetrwalnikowego z Trey Edward Shults, hakuje na przedzie paczki. Zdecydowana natura tytularna Jest to pierwsza z wielu możliwych sugestii subtelności, którą film ukrywa przed zwykłym widokiem – ale cokolwiek by to było, jest przerażające, i na sposoby, które można tylko z dużym wysiłkiem strząsnąć.

    Film otwiera się na starszym mężczyźnie (David Pendleton), którego dziewczyna Sarah (Carmen Ejogo), jej znaczący inny Paul (Joel Edgerton) i ich dziecko Travis (Kelvin Harrison Jr.) zdają się ustawiać go na entomment z prędkością. Każdy z tych trzech ma na sobie osłony gazowe, których przezroczyste daszki i nos podobne do kanałów inspirują niewypełnione, nachylone wyglądy średniowiecznych specjalistów od plagi – podczas gdy bąbelki i ciemny szlam, który rozpryskują ciało starszej osoby, wysyłają wyobraźnię spiralnie w domenę dymienicy. .

    Aby wypełnić dziury, dostajesz nagłośnioną kunsztownie nagraną informację: odcisk Triumfalny Śmierci Brueghela, trzymający szczelnie masę rodzinnej leśniczówki, pokazuje całą wioskę ludzi zmasakrowanych przez uśmiechnięty szkieletowy tłum . Prawdopodobnie nie jest to świetne miejsce dla feng shui miejsca, a mimo to pobudza cię do myślenia – bez stwierdzenia tego na wskroś – że stan osoby starszej jest bardzo odległy od pojedynczego przypadku.

    Jednak to To przychodzi po zmroku jest mniej zainspirowane tą infekcją i jej skutkami (czy na pewno omawiamy zombie tutaj?) Niż tym bardziej zagrażającym zagrożeniem dla tej grupy trójpodziału przetrwania: ich pokrewnych, którzy przeżyli. Od początku biorą kolejną parę, Will (Christopher Abbot) i Kim (Riley Keough) oraz ich małe dziecko Andrew (Griffin Robert Faulkner), którzy na początku okazują się organizacją powitalną, ale dodatkowo przeszkadzają ramy pozostania przy życiu Paul ostrożnie wymyślił.

    Filmy o krwi i gore, które obracają śrubami skrzydełek na małych zgromadzeniach osób postronnych zapakowanych razem w nagłych wypadkach, pojawiły się przynajmniej od czasu „Nocnych żywych trupów” George’a A. Romero (1968) – podczas gdy Dana Trachtenberga 10 Cloverfield Lane (2016) Pomysł na inteligentnego oburzającego, poprzez postawienie swoich przeciwników fortyfikacji przeciwko rodzajowi Apokalipsy Schrödingera, którego tak naprawdę nie mogli zaobserwować ani sprawdzić.

    Metodologia shultów jest subtelniejsza, ale nie mniej szkodliwa. Jego film zafascynowany jest przede wszystkim sprawą samego przetrwania: tego, co odbiera, co od niego odejmuje i dokąd prowadzi.

    „Głównymi osobami, którym można zaufać, są rodziny”, Paul surowo napomina Travisa – a wniosek ma dodatkowy impuls tutaj, zważywszy na rozróżnienie w dwóch tonach skóry mężczyzn, które proponuje (jednak raz jeszcze, w żaden sposób nie jest to wyjaśnione). że Paul nie może być organicznym ojcem Travisa.

    Scenariusz Shultsa jest rozrzucany w taki sposób, że można go w ten sposób zdestabilizować – jeśli Paul jest jego ojczymem, a nie kruchym żyjącym stworzeniem i krwią, czy może mieć to wpływ w krytycznej chwili? – i po tym, jak bawisz się z nimi przez jakiś czas, bawią się z tobą plecami, podobnymi do wiązek polaru, które same tworzą haki i zaczynają uderzać kota.

    Zobacz dodatkowo bezbłędnie zagrana późną rozmowę między Kimem i Travisem, w której jedno podstawowe zapytanie – „Ile masz lat, Travis?” – ma marszczenie się skroni to-to-po prostu-mnie-czy …? tak, jakby Kim mógł uważać go za potencjalnego kochanka jako refleksję.

    Ta wrażliwość może wzbudzić złość obserwatorów, którzy cierpią z powodu jasnych odpowiedzi, jednak pożycza filmowi powierzchnię niespokojnego snu, co sugeruje nawet nieznacznie dziwne subtelności – jak genialne czerwone wejście, które wyznacza granicę między lożą a światem zewnętrznym – zaczynają szeptać z pewnym rodzajem strachu Junga. Pomyślmy o filmie Shultsa – 28-letniego Teksańczyka, po jego rezydencji w 2015 roku – Krisha – jako apokalipsa przy świetle lampy: intymna i lśniąca bardzo blisko, z niezbadaną ciemnością przeszłości.

    Kiedy opuściłem mój pokaz Trey Edward Shults „To przychodzi po zmroku”, czułem, jak całe moje ciało się trzęsie – od chwili, gdy wstałem z fotela teatralnego, przez całą drogę do domu, aż odpocznąłem dwie lub trzy godziny później. Ujmowana jako dystopijna krew i film o wnętrznościach, jego niesamowitym wyczynem „To przychodzi po zmroku” jest to, że chociaż nic z tego nie przestało mnie przejmować, tak jak Czarownica czy Dziwacznica, jej obrazy wciąż odkrywały, jak zachować grawerunek w wewnętrznych częściach powiek, przygotowałem dla mnie, abym wrócił w jakimś momencie, zamknąłem oczy. Nadchodzi noc, którą odwiedziłem w wyjątkowo ludzkim wymiarze.

    Film spełnia gwarancję ostatniej podróży Shults, Krishy, zestaw pokazujący mniejszą skalę w klaustrofobicznej domenie, podobnie jak presja na zniszczenie rodziny od siebie nawzajem. W każdym razie, odmienny od Krishy, Shults przekłada tę porównawczą historię na film, który wydaje się coraz bardziej podobny do dystopijnego agregatora kręgosłupa zombie skrzyżowanego z neurotyczną odpychającą opowieścią o bestiach skradających się w leśnych obszarach. Nie zastanawia się nad koleją w odniesieniu do żadnej z klasyfikacji, jednak konsoliduje dwa do druzgocącego uderzenia, z iluzoryczną narracją i stylem, które nadają tonowi i nieufności szansę nasycenia cię trochę czasu zanim fabuła filmu wprawi się w ruch .

    W tej notatce „To, co To przychodzi po zmroku” najlepiej jest poznać, znając i widząc, jak skromne, co byłoby rozważne, co oznacza utrzymywanie strategicznej odległości od przytłaczających szczegółów przydziałów i przyczep. Jeśli chodzi o dobre samopoczucie kontekstu, stwierdzę, że film dzieje się w pewnym momencie po tym, jak zaskakująca, nieodparta choroba najwyraźniej zaczęła usuwać większość ludzkości. Zajmuje się rodziną mieszkającą w zabarykadowanym domu na obszarach zalesionych, prowadzoną przez Paula Joela Edgertona i Sarah z Carmen Ejogo, którzy spotykają inną rodzinę, prowadzoną przez Willa Willa Christophera Abbotta i Kim z Kim Riley Keough. W miarę jak ich życie przeplata się ze sobą, groźba, że każda rodzina jest oczyszczana przez chorobę, po prostu zwiększa się, i we wszystkich rzeczach, nerwica z obu stron rozprzestrzenia się szybciej niż zaraza, którą starają się powstrzymać od złapania w każdym razie.

    Ostrożnie, Shults dokłada wszelkich starań, aby wszystko, co znajduje się w filmie, umieścić w scenie otwierającej, co bez rujnowania czegokolwiek, w ułamku sekundy kładzie nacisk na przygotowanie się do świata, który tworzy, oraz na namiętną presję, której obawia się ta dolegliwość. postacie. Mówiona głównie z punktu widzenia dziecka Paula i Sary, Travisa (Kelvin Harrison Jr.), film wykorzystuje swoje otoczenie do poruszania tematów uczciwości i tego, jak bezduszny może być związek świata z oderwaniem go od kogoś. W miarę jak Travis tworzy niewielki smash na Kima przez cały film, Shults odkrywa, jak sprawnie wskazać, jak trudno byłoby każdemu, choćby wyraźnie młodemu mężczyźnie lub młodej kobiecie, doświadczyć dzieciństwa w świecie takim, jaki jest w nim. Nadchodzi noc. Czy Travis przyciąga Kima z powodu tego, że słusznie odczuwa związek z nią? A może w świetle faktu, że jest główną damą, inną niż jego matka, z którą się boryka od początku wybuchu?

    Oferta „To przychodzi po zmroku” obok braku solidnych odpowiedzi na tego typu zapytania lub nieumiejętności dzieje się z częścią postaci. W ten sposób film prawdopodobnie wywoła kłopotliwe reakcje osób, które je zobaczą, pomiędzy osobami, które były wystarczająco zanurzone w pytaniach i tematach, które podnosi, a osobami, które uważają, że film oferuje zbyt mało w odniesieniu do wyjaśnień lub celów. Trudno jest walczyć z którąkolwiek ze stron, ponieważ większa część tego sprowadza się do tego, czego każdy filmowiec potrzebuje i oczekuje z ich filmów. Wprawdzie zdarzają się sytuacje, w których wydaje się, że Shults może w istocie bardziej amortyzować środowisko wykonawcze swojego filmu niż oferować naprawdę istotne informacje z historii. To mogło zaszkodzić To przychodzi po zmroku, tym bardziej, że nie wymagało to już inwestycji, aby zbudować taki, zanurzający, nastawiony na umysł i poczucie losu.

    Większość tego oświadcza, że „To przychodzi po zmroku” jest jednym z najostrzejszych dodatków do dystopijnego sub-sortu, który ma być tagowany przez lata. Jest koordynowany przez producenta, który ma płynne i gwarantowane poczucie tego, co musi osiągnąć, i kto jako taki ma większość lecących kolorów. Rezultat to kolejne osiągnięcie mistrza A24, studia stojącego za filmem, którego reputacja i uznanie w mediach ciągle rośnie z każdym kolejnym rokiem. Niewiele różnych działających obecnie pracowni emituje filmy, które robią, co napędza granice współczesnego gromadzenia oczekiwań ludzi w nowy i ekscytujący sposób. Na szczęście To przychodzi po zmroku wyrusza – i mu się to udaje – robiąc to samo.

    To To przychodzi po zmroku to film o rodzinie. Dwoje być wyraźnych, z każdym dążeniem do pozostania razem, bez tęsknoty za obcięciem drugiego. Tak czy inaczej, walka o przetrwanie, z reguły, będzie miała śmiertelne implikacje dla wszystkich. Nie jest to nowa myśl dla tragicznych ludzi do zbadania, jednak nieliczni zastanawiają się nad tym, jak rozwiązać ten problem z całkiem niezłym skutkiem, jak to się dzieje w nocy.

    Kończy się to całkiem rokiem krwi i kichnięcia. Bez wątpienia bezkrytyczne przypadkowe wydarzenie. I pamiętając, że klasa przychodzi i idzie jak księżyc nad strasznym starym domem, prawdopodobnie nie zniknie tak długo, jak długo będziemy mieć obawy, które wymagają oczyszczenia. Taka jest natura tych uczuć lęku, które z czasem będą się poruszać po pewnym czasie – od społecznego do mentalnego, od nadprzyrodzonej złośliwości po ludzką deprawację, w oparciu o to, co jest na zewnątrz, do tego, co jest tutaj.

    „To przychodzi po zmroku”, dokładny i wnikliwy film napisany i koordynowany przez Treya Edwarda Shultsa, doskonale odegrał zewnętrzną perswazję. Początkowo powód wydaje się taki, jaki widzieliśmy już wiele razy wcześniej: zarazy usunęły znaczną część populacji; zaopatrzenie i woda są rzadkie; osoby, które przeżyły, blokują się przed skażeniem od wyniszczonej i konkurencją od dźwięku.

    Większość z nich jest tworzona szybko i ukośnie. Żadne zombie nie szaleją przez zalesione tereny, a Pan Shults nie szokuje publiczności fałszywymi alarmami ani ostentacyjnymi zwrotami akcji. Rozwija strach z dziką biegłością i nieistotnym oszustwem, w zależności od reaktywacji prawdopodobnie najbardziej dopracowanych procedur w książce. Kamera spływa długim, słabo oświetlonym korytarzem. Ścieżka dźwiękowa bije z hałaśliwymi harmoniami i rytmami bicia serca. (Wynik pochodzi od Briana McOmber.) Światło dzienne jest rzadkością, a cienie są długie.

    Paul (Joel Edgerton) i Sarah (Carmen Ejogo) wraz z 17-letnim dzieckiem Travisem (Kelvin Harrison Jr.) i psim imieniem Stanley przekształcili dryfujący naród w fortyfikację i schronienie. Lamentujący po śmierci ojca Sary (David Pendleton), trzymają się normalnego, że oczekują ich ochrony. Po krótkim czasie dołącza do nich kolejna rodzina, młodsza, mniej poważna, perfekcyjnie reprezentująca siebie: Will (Christopher Abbott), Kim (Riley Keough) i ich małe dziecko, Andrew (Griffin Robert Faulkner).

    Oczywiście, odwiedzający przynoszą komplikacje, podobnie jak przyjaźń. Wśród Travisa i Kima napięcie seksualne i męską rywalizację między Paulem i Willem. Wątpliwe gulasze i co jakiś czas odrywają się od wszelkich wykrywalnych przeszkód. W międzyczasie tarasy pełne są dziwacznych dźwięków i wydarzeń. Ponadto dom jest załadowany bronią palną.

    To, co się dzieje, jest zarówno oszałamiające, jak i, ogólnie rzecz biorąc, nieuchronne. „To przychodzi po zmroku” jest dość przerażające, ale może być znacznie bardziej przerażające po zakończeniu, kiedy przejrzysz to, co zobaczyłeś i spróbujesz wyjaśnić, co to mogło sugerować. Travis, dręczony koszmarami, próbuje zrobić tylko to i wypełnia się jako zastępca obserwatora. Jego punkt widzenia jest pod każdym względem tylko jedną osobą, której możemy zaufać, i wydaje się być stosunkowo wrażliwy, lepszy od przeciętnego i bez winy.

    Nie znaczy to, że jakakolwiek inna osoba jest tak okropna. Dwa układy strażników niewątpliwie podejmują waleczny wysiłek. Tak czy inaczej, kiedy Paweł pyta: „Czy rozumiesz, do czego są wyposażeni, kiedy są zdesperowani?” w rzeczywistości nie jest to mało poważne śledztwo. Jest to raczej kwestia, którą pan Shults zaczął badać, z dokładnością, która jest tym bardziej przerażająca, że jest na bardzo podstawowym poziomie altruistycznym.

    Pierwszym filmem Mr. Shultsa, godnym uwagi „Krishą”, było rodzinne show, które regularnie wydawało się krwawym filmem. „To przychodzi po zmroku” jest odwróceniem. Widoczne są wyraźne kontrasty stylu i tonu – „Krisha” była rozmowna i zajęta; nowy film jest małomówny i ponury – jednak troski szefa są równie stałe jak jego wrażliwość. W obu przypadkach osoby są łączone w domu na warunkach, na które nie mają kontroli, a sposób, w jaki będą one zarządzać, staje się treścią moralną o stawkach wystarczająco wysokich, aby wplątać w gromadzenie ludzi, podobnie jak postacie.

    „To przychodzi po zmroku” jest szczególnie warte zobaczenia samemu. Jest sprytny, nie robiąc zbyt ogromnych zmian w swojej aranżacji i wyjątkowo oszczędny. Poza tym, że nie widziałeś „Krishy”, sugerowałbym podwójny projekt ustawy, będący przeglądem wczesnego powołania stworzonym przez przerażająco pewnego, inteligentnie ambitnego młodego producenta, którego ewidentnie skromne historie mają istotne implikacje.

    Znaczenie Sceny: Sean Spicer Repents

    Dwa filmy mówią o dążeniu do ochrony poczucia wspólnoty w kłopotliwych warunkach i obaj odkrywają zimną krew za tą motywacją. Paul i Sara starają się oszczędzać rodzinę, a także chwytać cywilizację – poczucie prośby, godności, stabilności – to wśród rozpadu. Nie licząc szansy, że w każdym razie tak naprawdę istniało.

    Gdy zaczyna się Noc, nastaje właśnie fiasko. Ten dodatkowy, jakże brutalny film o krwi i gore, drugi film pełnometrażowy autorstwa Treya Edwarda Shultsa (którego debiut, oszałamiająca nawykowa dramatyzacja Krisha, rok temu dokonał 10 najlepszych rozwiazań), dzieje się po kilku nigdy nie nazwanych katastrofa. Czy zaraza, która zdaje się, została zamordowana z większej części mieszkańców Ziemi, aktywowana przez wojnę lub załamanie ekologiczne? Czy świat, który prawdopodobnie zdajemy sobie sprawę, kończy się wybuchem lub płaczem? Z chwytem, który jest rzadkością w czasach skomplikowanego budowania świata, Shults nigdy nie odkrywa dokładnej natury tego konkretnego czasu ostatecznego.

    Wszystko, co pozostało po wszystkich filmach, które zostały otwarte, to jedna rodzina, zabarykadowana w tym, co wcześniej było oszałamiającym domem w zalesionych obszarach. Przybywają na zewnątrz tylko po to, by ciąć i rozprowadzać wodę, nosząc zasłony gazowe, aby zapobiec dziwnej chorobie. Nadspodziewany patriarcha, Paul (Joel Edgerton), prowadzi dom niczym obóz wojskowy. Jest oddanym małżonkiem i ojcem, jednak robienie walki o zbliżające się zjawy śmierci nie uczyniło cudów dla jego rodzicielskiego ciepła. Jego znacząca inna Sarah (Carmen Ejogo) traci swojego własnego kochanego ojca na plagę w głównej scenie, a szybki i nieporuszony transfer ciała przez Paula sprawia, że nie ma wątpliwości, że nie bawi się z bezpieczeństwem jego rodziny. Ich 17-letnie dziecko, Travis (niesamowita Kelvin Harrison Jr.), przez którego wyraziste oczy wywodzi się znaczna część historii, jest typowym młodzieńcem, jak dziecko w dystopijnym piekle. Tęskni za dziadkiem, wierzy w swoje tajemnice dziadkowi starego dziadka i marzy, oprócz innych rzeczy, o pięknych panienkach – jednak zwykłe sny Travisa, nakręcone w bogatym światłocieniu przez operatora Drew Danielsa, mają metodę zamknięcia w niewątpliwym zdjęcia upiorów ciała.

    Pewnej nocy dom rodzinny zostaje włamany przez outsidera o imieniu Will (Christopher Abbott), który, pod ostrym adresem od Paula, gwarantuje, że szuka wody dla swojego znaczącego drugiego i małego dziecka mieszkającego 50 mil od niego. Sarah przekonuje Paula, że dobrze wróży to zaproszenie tej rodziny do ukrycia się przed własną rodziną, zwłaszcza w świetle faktu, że nowo przybyli mają do zaoferowania zwierzęta i kurczęta. Wkrótce Will; jego znacząca inna, Kim (Riley Keough); i ich małe dziecko, Andrew (Griffin Robert Faulkner), aklimatyzuje się do nieugiętego harmonogramu każdego dnia, popieranego przez Pawła, który uważnie wita ich, wyjaśniając, że każde zerwanie zaufania może być niebezpieczne.

    W miarę jak stosunki między obiema rodzinami stają się coraz bardziej napięte, obserwator, wraz z Travisem, zaczyna dokładnie mówić o tym, czym jest ten survivalistyczny żwir. Jakiego rodzaju życie, Shults pyta – nie bezpośrednio poprzez dyskurs, ale raczej zręcznie rozwijając swoją kamerę i nieczułe rozwijanie swojej fabuły – stanowiłoby warunek do którego warto się dostać? Paul Edgertona to rodzaj, który na pierwszy rzut oka wydaje się dobrze znany z nieobliczalnych filmów akcji: skrajnie jednak uwielbiający ojciec, który chce skutecznie zabezpieczyć swoją rodzinę. W każdym razie, co się dzieje, gdy korzyści i potrzeby tej rodziny stają się natychmiastowe, tracą walkę z korzyściami innej, równie zasłużonej rodziny? Ludzka cywilizacja jest w jej centrum próbą pogodzenia się z tym surowym śledztwem w nieokreśloną przyszłość, aby utrzymać przynajmniej ciągłą legendę, że wszyscy jesteśmy w tym razem. Stopniowe gromadzenie się konfrontacji pomiędzy Paulem i Willem, dwoma niezłomnymi mężczyznami, którzy postanowili utrzymać swoich przyjaciół i rodzinę za wszelką cenę, jest odrzuceniem tej fantazji i uznaniem, że przyszłość, której się obawialiśmy, może teraz nadejść.

    Shults wyobraził sobie, że nadejdzie w nocy po śmierci ojca, pijaka, na którym głównie opiera się kobiecy bohater Krishy. Bez względu na to, czy nie wiedzieliście o tym, jak przedstawia się samoistnie, to wkrótce okazałoby się, że jest to film utrwalony na śmierci i ojcach: egzystencjalna nieuchronność jednego, jasnowidząca nieuchronność drugiej. Pomimo tego, że jego obiekty są tak słabe, że wydają się wymagać stworzenia kolejnego cieniowania, „To przychodzi po zmroku” oferuje kilka spojrzeń na lekkość i zamiłowanie pośród nieustannej ponurej miny, szczególnie gdy Travis słucha ukradkiem Przybyła para, która w przeciwieństwie do niepomyślnych, strzegących karabinu opiekunów, uosabia młodzieńczą miłość. Na koniec elementy Przerażające noce – ciemne grzmoty i pomruki na korytarzu, koszmary, które początkowo pojawiają się naprawdę – zaczynają oferować podejście do zagadnień agregujących kręgosłup aktywności: Kto jest i nie jest czysty? Kto wymanewruje kogo? Gdzie jest droga do biura broni palnej?

    Okrągły odcisk Pietera Bruegla na masie sali Travisa – to „Triumf śmierci”, proroczo katastroficzna scena – jest przedmiotem trudnego montażu blisko początku filmu, w którym kamera rozpada się na kawałki płótna , z różnymi przerażającymi subtelnościami. (Ta scena jest ponownie osobistym akcentem: Shults wcielił się w fascynację propagacjami Bruegla, które wisiały w jego domu młodości.) Na pierwszy rzut oka sposób, w jaki kierownictwo ma za zadanie wskazywać na ludzkie porzucenie, wydaje się całkowicie odmienny od mistrz flamandzki: Bruegel był maksymalistą, którego olbrzymie zaludnienie tworzy widok na przetrwanie całego lądu, podczas gdy Shults jest umiarkowanym, którego perspektywa raz na jakiś czas przygód mija pojedyncze, klaustrofobiczne miejsce filmu. Oczywiście, twórczość Bruegla ponownie przemyślała prawdziwą kronikę upiorów – żył przez dwa godne uwagi powtórzenia zarazy znanej jako Czarna Śmierć – podczas gdy film Shults przewiduje możliwą przyszłość, o której możemy odważyć się marzyć, nigdy nie nadejdzie. Niezależnie od tego, obaj twórcy usiłują wyrwać się z najniezwyklejszych okropności, jakie świat przynosi do stołu, nie tracąc wiary w ludzkość, a dwaj – z pędzelkiem i tym z aparatem fotograficznym -Za wszelką kontrolą ich rzemiosła.

    No links available
    No downloads available

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podobne filmy