CDA-ZALUKAJ – Filmy i seriale VOD

Człowiek, który zabił Don Kichota (2018) Cda Lektor PL Cały film Online Zalukaj Recenzja

  KomediaPrzygodowy

6,5
IMDB: 6,5/10 6 996 votes

Zgłoś błąd

Oglądaj w innych serwisach VOD:  

 

PLAYER.PL              

    Człowiek, który zabił Don Kichota (2018) Cda Lektor PL Cały film Online Zalukaj Recenzja
    Człowiek, który zabił Don Kichota (2018) Cda Lektor PL Cały film Online Zalukaj Recenzja
    Człowiek, który zabił Don Kichota (2018) Cda Lektor PL Cały film Online Zalukaj Recenzja
    Człowiek, który zabił Don Kichota (2018) Cda Lektor PL Cały film Online Zalukaj Recenzja
    Człowiek, który zabił Don Kichota (2018) Cda Lektor PL Cały film Online Zalukaj Recenzja
    Człowiek, który zabił Don Kichota (2018) Cda Lektor PL Cały film Online Zalukaj Recenzja

    Człowiek, który zabił Don Kichota Cda / The Man Who Killed Don Quixote (2018) Online Fili Cały Film Lektor PL Napisy Zalukaj Chomikuj Vider, o czym film i fabuła (Recenzja)


    Człowiek, który zabił Don Kichota CDA

    To nie jest wspaniałe, że Terry Gilliam może zobaczyć odrobinę siebie w Don Kichota. Szef i część Monty Python zawarli zawód atakując wyimaginowanych wrogów, montując zorientowane na cel przedsięwzięcia filmowe, na przykład Brazylia i Przygody barona Munchausena, które są często dręczone przez wtrącanie się do studia i wydawanie inwazji, a w końcu czują się jak nieprawdopodobne gambity . W każdym razie przez trzy dziesięciolecia potworem, którego Gilliam nie mógł zabić, był Człowiek, który zabił Don Kichota, czwarty rozłam, przełomowe postmodernistyczne dostosowanie doskonałego dzieła Miguela de Cervantesa. To, że film istnieje i zbliża się do zamkniętych kin pod koniec tygodnia, wydaje się spełnieniem samym w sobie.

    Być może oczywiście historia „Człowieka, który zabił Don Kichota” zaczęła rządzić relacją z ostatniego przedsięwzięcia. Film Gilliama jest celowo kudłatą, rekursywną opowieścią o wszechobecnej naturze kręcenia filmów: dyrektor wykonawczy (grany przez Adama Drivera) odkrywa, że ​​jego czas w przeszłości usiłował nakręcić film Don Kichota jako dublera, który porzucił pulweryzację i szaleństwo w mieście, w którym pracował. Dla każdego, kto podąża za ilustracyjnymi zakrętami powołania Gilliama, jest to intrygująca treść; dla bardziej wyluzowanego obserwatora, może spaść jak kręty chaos.

    Człowiek, który zabił Don Kichota CDA / The Man Who Killed Don Quixote online o czym film?

    W filmie „Człowiek, który zabił Don Kichota” Toby Grisoni (kierowca) rozpoczyna działalność jako bezczelny, bezduszny pies, koordynując ekstrawagancki biznes na terenie Hiszpanii i walcząc z rozpaczliwym pożyczkodawcą określanym jako „szef” (Stellan Skarsgård) ). Nostalgicznie za swoją dawną pracą Grisoni wraca do prowincjonalnego miasteczka, gdzie zrobił nowatorską postać filmu Don Kichota o wysokim kontraście. Tam odkrywa, że ​​stary szewc (Jonathan Pryce), który pracował z nim 10 lat temu, nigdy nie zrezygnował z występu: ruszył w kierunku Kichota, oszalałego rycerza, który wędruje po kraju rumakiem, szukając goliata (aka wiatraki), aby zaopiekować się, a kobiety odważnie chronić. Grisoni natychmiast zostaje wciągnięty w fantazję Quixote, a Gilliam zaczyna bawić się linią między fikcją a rzeczywistością. Przenosi bohaterów w siedemnastowieczne doświadczenie, nigdy całkowicie nie decydując o tym, czy każdy z nich jest fantazją.

    Biorąc pod uwagę przeciągającą się historię tworzenia filmu, meta-literacki punkt Grisoni (żartobliwie nazwany na cześć współscenarzysty Gilliama, Tony’ego Grisoni) usiłujący wyobrazić sobie szkodliwe skutki jego filmu, jest intrygujący dla Gilliama. Najprawdopodobniej Człowiek, który zabił Don Kichota, rozpętał dewastację całego życia. Aby dowiedzieć się, jak bardzo ten film był przez wiele dziesięcioleci buntowany, można wyszukiwać Keitha Fultona i Louisa Pepe’s Lost in La Mancha, narrację z 2002 roku o epickim rozmyślaniu o poprzednim cyklu przedsięwzięcia, w którym wystąpił Johnny Depp i Jean Rochefort. Inni związani z pracą Don Kichota przez te lata to Sean Connery, Robert Duvall, Michael Palin i John Hurt, których upadek z powodu złośliwego wzrostu w 2017 r. Spowolnił ostatnie sflaczałe przedsięwzięcie przy nagrywaniu.

    Rzeczywiście, nawet po tym, jak skończył film, Gilliam został wciągnięty w walkę w sądzie ze swoim poprzednim producentem, a potem miał alarm dobrobytu, planując zadebiutować w Cannes rok temu. Jako, że ktoś próbujący zapisać prośbę podczas niezamierzonego wysiewu zaburzenia, Kichot jest odpowiednim symbolem dla szefa. Jednak po tym, jak ten fantastyczny powód się wzmaga, The Man Who Killed Don Kichot odkłada na bok strasznie długi wysiłek, by zmienić jego decyzję, kończąc Quixote i Grisoni różnymi nieszczęściami, które są równie mylące, jak nieistotne.

    Pryce, który połączył siły z Gilliamem w Brazylii i The Adventures of Baron Munchausen, doskonale pasuje do pracy Quixote. Jest prostacką bliskością z najlżejszym błyskiem w oku, który daje przestarzałemu zachowaniu rycerza uczciwość, po prostu prawidłowe wyrównanie równowagi i śmieszności. Kierowca, który zmienia się w niezdarnego pomocnika Kichota, Sancho Panzę, jest źródłem niezgłębionej witalności dla filmu, który wydaje się dłuższy niż jego 132-minutowy czas pracy, dając obserwatorom ludzką postać, do której można się odnieść, na wypadek, gdyby udusili się w twórczej powodzi Gilliama .

    Wyobraźnia podróż i nieziemska więź między rzemieślnikiem a podmiotem są tym, co odcina się od entuzjazmu Gilliama. Niestety, motywy Człowieka, który zabił Don Kichota są bardziej przekonujące niż same utwory. Podczas gdy film jest weryfikowalnym triumfem dla Gilliama, jest to mniej bezpośredni rezultat samej pracy, a bardziej ze względu na sposób, w jaki została ona uwolniona przez dowolną część wyobraźni.

    Na początku filmu „Człowiek, który zabił Don Kichota” treści wyświetlane na ekranie pokazują, że „25 lat naprawdę nabiera kształtu”. Może to być znacznie dłuższe. Terry Gilliam pochyla się nad tym specyficznym wiatrakiem, ponieważ jego nieunikniona gwiazda, Adam Driver, był w szkole podstawowej. (To nie Driver, który gra przypadkiem Knight of Doleful Countening, a jednak niezłomny Gilliam Jonathan Pryce.) Legendy obejmujące przedsięwzięcie sprawiły, że „Kichot” stał się jednym z niezwykłych filmów w ostatnich czasach; narracja na temat jego niezdolności do pracy zgodnie z planem pojawiła się w 2003 roku.

    Większość z nich może być nadmiernym pragnieniem. Bez wątpienia tak długo trwająca inkubacja filmu, motywowana powieścią o grubości progu, która przez kilka stuleci przytłaczała i zadziwiała peruserów, skończyłaby się katastrofą światowej klasy lub autentycznym światowym dziełem magnum.

    Z połączeniem łagodzenia i lamentu powinienem zgłosić, że film też nie jest. „Człowiek, który zabił Don Kichota” ma migawki luzu i zamętu (książka też, jak zwykle), jednak generalnie jest to żywa, urzekająca podróż na scenę potwierdzoną przez Gilliama dla Miguela de Cervantesa, hiszpańskiego dżentelmena, który dał Życie Don Kichota w połowie XVII wieku. Zaangażowanie producenta w pisarza dodaje blasku i energii obrazom, ale jest to coś więcej niż demonstracja artystycznej dezaprobaty dla kultu. To zbiór mózgów – festiwal mistrzowskich relacji rodzinnych nad wlotami historii, kultury i innowacji.

    Gilliam, podobnie jak Cervantes, to przebiegły projektant, który dodatkowo pełni rolę egzaminatora i ewangelisty zdolności twórczych. W swoich najlepszych filmach – „Brazil”, „The Adventures of Baron Munchausen”, „The Fisher King”, „Twelve Monkeys” – twórcza energia jest potężną mocą i delikatnym naczyniem. Rzemieślnictwo jest odważną artykulacją woli, mimo że dodatkowo pozostaje słabym wynagrodzeniem za ludzką lekkość. Głównym oczekiwaniem jest marzenie, które również jest rodzajem losu.

    Linia między snem a prawdą nie jest przekroczona. Krąży w pęczkach, zwrotach i splotach. „Człowiek, który zabił Don Kichota” jest najbardziej fantastyczny, gdy jest najbardziej wymagający, i na odwrót, i podobnie jak powieść (drugi tom konkretnie) obejmuje warstwy wahania w swojej komicznej opowieści o epickim doświadczeniu.

    Kierowcą jest Toby, producent filmowy, którego wczesna gwarancja została niewłaściwie wykorzystana w postępie kompromisów. Początkowo spotykamy go na planie w Hiszpanii, kręcąc biznes z tematem Don Kichota. Jest dręczony przez swojego menadżera (Stellan Skarsgard), trafiony przez znaczącą osobę superwizora (Olga Kurylenko) i podsłuchiwany przez jego specjalistę, członków zespołu i własny niepokojący, cichy głos. Dowiemy się, że 10 lat wcześniej Toby był w sąsiednim miasteczku, odrzucając niedościgniony film – wyrafinowany, „kontrastowy” „Kichot” – który wywołał jego rozgłos. Rzucał ludzi z sąsiedztwa w prace Kichota, Sancho Pansy i Dulcyny, i wraca, by odkryć, że zniszczył ich życie.

    Szewc imieniem Javier (Pryce, wygłupiający jamón) jest obecnie przekonany, że naprawdę jest Don Kichotem. Pierwszy Don Kichot doświadczył porównywalnego ucisku, żywiąc się przez Hiszpanię, która w tym momencie, na przełomie XVII i XVII wieku, była nierozsądnie obecna za jego dawną rycerską tożsamość. Niewiele się zmieniło, a proporcja zaradności Gilliama polega na tym, że jest w stanie zalecić, by Quixotism był all inclusive, transhistorycznym warunkiem. Proporcje zaklęcia do nieprzyjemności, obrażania do doskonałości, prawości do złego nawyku zasadniczo się nie zmieniają. Świat niezawodnie był okropnym miejscem z możliwością uzyskania doskonałości dzięki właściwej motywacji.

    Na marginesie, że marzenia Javiera dostarczają motywacji, część przerażenia proponuje los Angeliki (Joana Ribeiro), małej dziewczynki właściciela, która początkowo doświadczyła Toby’ego i jego aparatu, kiedy była tylko nastolatką. Angelica, zdumiona marzeniami o wspaniałości rozrywkowej, ruszyła w kierunku wielkiego miasta, a obecnie jest ukochaną obsceniczną i złośliwą, niezwykle bogatą Rosjanką (Jordi Mollà).

    Javier i Toby zostają Don Kichotem i Sancho, a ich otoczenie zobowiązuje ich, popierając oszustwo. Jest Wielki Tydzień, co oznacza, że ​​pole hiszpańskie jest pełne parad religijnych i osób w zespole. Wycieczki mentalne stają się ożywione, a autentyczne przybiera dziwne cechy, torując drogę do kulminacyjnej ekstrawaganckiej piłki do sukni.

    Historia nie podąża za Cervantesa we wszystkim, nie ma w tym nic wspólnego z głęboką energią Gilliama. „Człowiek, który zabił Don Kichota” najlepiej sprawdza się jako przepełniona, niezbyt powściągliwa praca podstawowego spotkania. Podobnie jak inne trwające filmy Gilliama, często dezorientuje wyświetlanie i sens, i burzy niektóre imperatywne uczucia. Kierowca, cudownie nie rzucający się w oczy i zaskakująco gwałtowny artysta wykonawczy, raz po raz zostaje zredukowany do krzyku i wymachiwania rękami, a bardziej wrażliwe nuty bólu, sentymentalizmu i cudu, które powinny napędzać historię, są tłumione przez clack i huggermugger. Romantyzm ma okropną stronę.

    W każdym razie „Człowiek, który zabił Don Kichota” ostatecznie zwycięża, pomijając spełnienie swojego tytułu. Raczej gwarantuje istnienie oryginału zamkniętego na różne sposoby przez samego Toby’ego, Gilliama i Człowieka z La Manchy: sztuczkę, która myli jego partyzantkę z świętą podróżą.

    „Co więcej, obecnie, po ponad 25 latach naprawdę nabiera kształtu i unmaking…” Tak więc czyta prodding, tytułową kartę „Man Who Killed Don Kichot” Terry’ego Gilliama. W tym momencie udręczone, zawiłe szczegóły tego stworzenia i zniekształcenia zostały bardzo udokumentowane – najbardziej wyraźnie w narracji z 2002 roku Lost in La Mancha. Nieszczęścia, przekleństwa i różne demonstracje Boga, które prosiłyby mniej twardych duchów o wyprawę (a może zejście do obłędu), sprawiły, że Gilliam coraz bardziej zdecydował się pokonać swojego białego wieloryba. Po prostu oczekiwał, że poprzedni człowiek z Monty Python był w stanie zobaczyć komiczną głupotę swojej podróży.

    Nic nigdy nie przyniosło efektu, gdy nadciągnięte artystyczne rapsody szefa Brazylii. Wygląda na to, że wydaje się rozstrzygać katastrofę jako element swojej innowacyjnej procedury. Główne pytanie brzmi, czy po 25 latach dramatyzacji ekranowej i pasuje i zaczyna się, czy w końcu zasługuje na wszystkie niedogodności? Dla Gilliama właściwą odpowiedzią musi być tak. Biorąc wszystko pod uwagę, może teraz jednoznacznie triumfalnie podrapać Don Kichota z jego pożółkłego planu na ten dzień. Niemniej jednak w przypadku spotkań ludzi decyzja jest tym bardziej mieszana.

    Dzięki Adamowi Driverowi i Jonathanowi Pryce’owi, którzy pracowali kiedyś z Johnnym Deppem i nieżyjącym już Jeanem Rochefortem, Don Kichot staje się naprawdę zwykłym filmem Gilliama: kapryśnym daffy, szybko przerośniętym, a kunszt skoordynowany z wnętrzem w calu życia. Regularnie transportuje, jednak znacznie częściej wyniszcza.

    Kierowca wciela się w postać Toby’ego, ważnego szefa supergwiazdy, robiącego reklamę telewizyjną o tematyce Don Kichota w hiszpańskiej kraju dla marki rosyjskiej wódki. Podobnie jak Guido Marcello Mastroianniego w 8½ Felliniego, on także wpadł w huragan mentalnego krachu, zmagając się z tym, czy jest sprzedawcą czy rzemieślnikiem. Jego plan finansowy dobiega końca, rezygnuje z ważnej osoby swojego twórcy (Olgi Kurylenko), a on myśli jak byk szarżujący po czerwonej pelerynie.

    Dawno, dawno temu, Toby nakręcił kontrastowy film o Don Kichota w pobliskim mieście. To napędzało jego zawód. Co więcej, motywacja, która ścisnęła ten film, nadal go obraża. Postanawia więc spojrzeć na ekranowe postacie z poprzedniego filmu, aby dodać trochę życia swojemu nowemu, w tym uroczej pobliskiej młodej damie (Joana Ribeiro) jako jego Dulcinei i staremu szewcowi (porywającemu, dziarskiemu Pryce) jako Donkiszot.

    Problem polega na tym, że Javier Pryce naprawdę wierzy, że jest znanym błędem rycerza Cevantesa. Jest również przekonany, że Toby Kierowcy jest jego wiernym pomocnikiem, Sancho Pansą. Zirytowany Toby gra razem z aktem, dopóki rzeczywistość nie przesłania fikcji i nie wkracza w domenę podróżującego w czasie snu. To sprytna myśl najeżona meta potencjalnymi wynikami. Jednak Gilliam i eseista Tony Grisoni (Fear and Loathing w Las Vegas) mają nadmierną liczbę myśli i, co gorsza, starają się spakować je do powiększonego teraz 132-minutowego filmu. Zrobi to ćwierć wieku inkubacji.

    Kierowca to prawdziwa zbawcza jakość filmu. Jego krótki przekaz może przekształcić jednorazowe linie i wpaść w cierniste trujące strzałki. Co więcej, porusza się z cnotliwą fizycznością spokojnej gwiazdy filmowej. Jednak tętniąca życiem linia fabularna powiększająca i bucząca wokół niego jest po prostu nadmierną ilością zapasów, z nadmierną liczbą mufli, których nie docierają. Nie możesz oprzeć się pokusie pociągnięcia za nonkonformistę takiego jak Gilliam i jego ekscentrycznej podróży do filmu. Jest wyjątkowy w branży, w której jest ich zbyt mało. Tak czy inaczej, Człowiek, który zabił Don Kichota, jest dziwnym, kapryśnym hashem – podobnym do życia romantycznym rycerzem zagubionym we własnej fantazji, atakującym wyimaginowanych wrogów.

    „Obecnie, po ponad 25 latach naprawdę nabiera kształtów i staje się… filmem Terry’ego Gilliama”. – Karta otwierająca tytuł „Człowiek, który zabił Don Kichota”.

    Terry Gilliam aranżuje i knuje oraz wyobraża sobie i konspiruje, by stworzyć swój film Don Kichot od końca lat 80-tych.

    Jak donosi artykuł w „New York Timesie”, mała dziewczynka Gilliama, Amy, miała 11 lat, kiedy początkowo zaczął odrywać film.

    Obecnie ma 41 lat i jest twórczynią filmu „Człowiek, który zabił Don Kichota”, który zagra w jedną noc w środę, z pewnym ograniczonym wydzieleniem teatralnym, poczynionym w pewnym momencie później.

    Z pewnością nie jest to ukończony wariant filmu Johnny’ego Deppa z „Don Kichotem”, który Gilliam zaczął nagrywać w 2000 r., Który popadł w ruinę z powodu powodzi i innych przerażających trudności. (Ta katastrofa została opisana w narracji z 2002 r. „Zagubieni w La Mancha”. Postępujące bitwy Gilliama mające na celu nakręcenie filmu w DRUGIEJ narracji „He Dreams of Giants”).

    Jest to zupełnie nowa generacja, podkreślająca zróżnicowaną i niesamowitą obsadę prowadzoną przez Adama Drivera, Jonathana Pryce’a, Stellana Skarsgarda i Olgę Kurylenko.

    Jest to dziki, absurdalny, szalony koc, który wyrusza w podróż z ekstrawaganckiego bełkotu.

    Czy zdarzały się chwile, kiedy zagubiłem się w zwrotach akcji i alternatywnych trasach i szaleństwie, i pokazało się, że bohaterowie walczyli tak, jakby każdy z nich występował we własnych filmach? Łaskawy tak.

    W każdym razie, czy powiedziałbym, że byłem ciągle wciągany, niezawodnie zafascynowany, częściej niż nie uśmiechnięty z czystej doskonałej dzikości tych wizjonerów?

    Ty.

    Adam Driver przekazuje entuzjazm Nicolasa Cage’a do jego bajecznie szalonego występu jako Toby, którego spotykamy, gdy koordynuje biznes wódki motywowany sceną z opowieści Miguela de Cervantesa „Don Kichot”.

    Twierdzenie, że Toby jest energiczny – i poruszony – byłoby łagodne. Wygląda na prawie załamanego. Ubrany na biało, szczeka komendy, na przykład „Ja organor, ty małpa”, uderza w parkiet taneczną młodą damą i wysyła w tyradę o rzuceniu: „Powiedziałem, że muszę chichotać, uśmiechając się z radością, brawo jednostek ! Biały, ciemny, żółty, zielony, LGBT, GLBT, G&T, f— – T&A, nie daję af – o ile proporcja jest poprawna! ”

    Decaf, Toby. Bezkofeinowy.

    Po powrocie do domu Toby leci na DVD. Kobieta z którą pyta: „Co to jest?”

    „Człowiek, który zabił Don Kichota”, odpowiada Toby. „Zrobiłem to dość długo, mój film dyplomowy. Zdobył mnie mnóstwo zaszczytów.… Powinien to być mój międzynarodowy identyfikator Hollywood.”

    Próbując odkryć na nowo swoją zagubioną młodość i motywację, Toby wraca do hiszpańskiego miasta, gdzie nakręcił ten film, i ponownie nawiązuje kontakt z szewcem Javierem (bezcennym Jonathanem Prycem, 30 lub więcej lat po występie w „Brazylii” Gilliama), który opisywany jako Don Kichot w tym filmie i zaakceptował (i nadal ufa), że naprawdę był Don Kichotem, a Toby był Sancho Pansą, i rzeczywiście, ten film to film wewnątrz filmu, może w innym filmie, i co w przeciwnym razie oczekiwalibyśmy od mieszanej w Pythonie osobowości Terry’ego Gilliama?

    Don Kichot i Sancho – to znaczy Javier szewc i dyrektor Toby – kojarzą się z progresją szalonych doświadczeń, z serialem z epoki, sprzecznym z ulepszeniami fabuły XXI wieku. (W pewnym momencie Stellan Skarsgard, w pełnym stroju, upomina Toby’ego, by „starał się być świadomy spisku.” Reakcja Toby’ego: „Jest PLOT ?!” Wiemy, jak się czujesz, Toby.)

    Oczywiście, podróż Gilliama mająca na celu nakręcenie filmu Don Kichot odzwierciedla pierwszą powieść, a film, który w końcu zrobił, przypomina funhouse odzwierciedlający adaptację – wypełniony genialnie, tu i ówdzie irytująco nienormalna symbolika w obliczu katastrofy i satyry spotyka romans spotyka się z szacunkiem zastanawiam się, jak rzemieślnik rezygnuje ze wszystkiego w misji, aby wykonać trwałe wykonanie.

    Sprytny, głupi i cudowny „The Man Who Killed Don Kichot” to najlepszy film Terry’ego Gilliama od dwóch dekad. Rzeczywiście, podstawowe zarzuty po debiutanckim festiwalu w Cannes, że jest nieporządny, są w 100% słuszne, jednak jest to piękny chaos, rodzaj energicznego, innowacyjnego filmu, który wykonał dyrektor wykonawczy, nawiązując do lat 80-tych i 90-tych. Po kilku filmach, w których wrak go obezwładnił, to niesamowite widzieć Gilliama gotowego nareszcie zrozumieć wizję, która uciekła mu przez 25 lat w tak kompletny i spełniony sposób. „Człowiek, który zabił Don Kichota” trwa od tak dawna, że ​​Gilliam przeszedł od młodzieńczego charakteru Toby’ego w swoim filmie do człowieka, któremu ufa, że ​​jest samym Don Kichotem, niechętnie porzucając swoje pomysłowe marzenia. To film, który mógł zrobić Terry Gilliam i nic nie przeszkodziło mu w tym.

    W przypadku, gdy nie masz doświadczenia w wyróżnianiu się spośród najwspanialszych opowieści o potępieniu poprawy, Gilliam zaczął kręcić zdjęcia w 1989 r., Mimo że nie weryfikował finansowania do 1998 r. I zaczął naprawdę nie strzelać długo po tym, jak Jean Rochefort i Johnny Depp wyprzedzili paczki. To, czego oczekiwano od stworzenia dokumentu, który można by uznać za niezwykły element DVD, przekształciło się w urzekający film pełnometrażowy „Lost in La Mancha”, wydany w 2002 roku. Wydawało się, że „Don Kichot” był martwy, jednak Gilliam kontynuował próby zejścia z gry w latach ’00 i ’10, do których dołączyły takie nazwiska jak Ewan McGregor i John Hurt. W końcu w 2017 r. Adam Driver zweryfikował finansowanie, zgodził się na gwiazdę, a gwiazda „Brazylii”, Jonathan Pryce, dołączył do Gilliama na drugą pracę. W końcu miało się to wydarzyć.

    Napędzany postacią Miguela de Cervantesa „Człowiek, który zabił Don Kichota” wykorzystuje tę godną uwagi pracę, by opowiedzieć o wykonaniu, wyprzedaniu i wyobrażalnym szaleństwie. Kierowca gra wodza o imieniu Toby Grisoni, który przebywa w Hiszpanii, kiedy odkrywa DVD z filmem, który stworzył 10 lat przed Don Kichotem. Znajduje dwóch kluczowych graczy z tej krótkiej osoby – starszą osobę o imieniu Javier (Pryce) i młodą kobietę o imieniu Angelica (Joana Ribeiro). Toby odkrywa, że ​​Javier, mieszkaniec, którego odkrył i rzucił młodzieńczy dubler, przekonał się, że jest Don Kichotem, a Javier natychmiast zakłada, że ​​to naturalne oblicze Toby’ego sugeruje, że Toby jest jego Sancho Pansą. Podczas gdy Toby walczy z tym, obaj wyruszają w podróż, która miesza sen i rzeczywistość tak, że nikt oprócz Gilliama nie może.

    Historia nie jest taka sama jak „The Fisher King”, w tym, w jaki ten film dodatkowo grał ze składnikami snów i dał nam postać z pozornie wolnym uściskiem w realnym świecie. W każdym razie treść Gilliama (współtworzona przez Tony’ego Grisoni, jedna litera nie taka sama jak nasz bohater) jest analizą producenta powracającego na scenę jego realistycznej przeszłości. To, jak Toby wykorzystał i najwyraźniej złamał Javiera i Angelikę wcześniej, jest niewątpliwie wynikiem tego, że producent zmaga się z własnym postępowaniem i powołaniem. Można powiedzieć, że w Gilliam znajduje się dotyk zarówno Toby’ego, jak i Javiera – negatywnego producenta filmowego i szeroko pojętego wizjonera. Jest to praktycznie podobne do oglądania przez mężczyznę dwóch części swojej tożsamości poprzez narrację.

    Co więcej, nie mógł odkryć dwóch mężczyzn bardziej gotowych do zrozumienia jego wizji niż Pryce i Kierowca. Możemy sobie wyobrazić, co zrobiliby tutaj ludzie, tacy jak Depp, Rochefort i Hurt, ale trudno zaufać, że byłyby czymś więcej. Dwaj mężczyźni dają Gilliamowi wszystko, poddając się jego realistycznej podróży ekstrawaganckiej wewnątrz i na zewnątrz. Kierowca przekręca sekcję, która mogłaby być szerokim spojrzeniem obserwatora w pociągający mężczyzna, a Pryce znajduje tylko prawidłową harmonię wśród rozpaczy i kaprysu. Zastanów się, jakie mogłyby być te dwa spektakle i zrozumiesz, jak bezbłędnie regulują je Kierowca i Pryce.

    Większość „Człowieka, który zabił Don Kichota” jest dowodem na to, że Gilliam wciąż stawia akcje w intensywności własnej narracji. Jest to nieposłusznie nieokreślony i zaciemniony film – ale to te rzeczy odzwierciedlają zarówno puszystą perspektywę bohatera, jak i entuzjazm jego twórcy. Terry Gilliam okazał się jednym z filmowych Don Kichotów, człowiekiem, który nie podda się i ma tendencję do zamykania oczu, zanim skacze. „Człowiek, który zabił Don Kichota” powinien być chaotyczny i nie mieszać się w poczucie, że ten rodzaj nieporządku jest prosty. To nie jest powolne tworzenie filmów, ponieważ entuzjazm dla struktury eksplodującej w każdej scenie, do tego stopnia, że ​​bohaterowie zaczynają próbować zwrócić na to uwagę – Toby zostaje wezwany w pewnym momencie do filmu: „Staraj się być świadomy fabuła ”i jego reakcja brzmi:„ Jest spisek?!? ” („Don Kichot” jest często interesujący, co jest czymś, czego Gilliam nie było od dłuższego czasu, i dodaje się do tego, że można go oglądać).

    Więc co to wszystko znaczy? Czego nauczyliśmy się po trzech latach starań o uzyskanie podobnego filmu? Jak się wydaje, Gilliam wierzy, że świat potrzebuje Don Kichotów. Potrzebuje osób z wyraźnymi impulsami twórczymi i niezachwianymi dobrymi ośrodkami. Gilliam nakręcił różne filmy o tym, jak marzenie może wpłynąć, a nawet rozświetlić namiętną prawdę. Wyraź wdzięczność Bogu, że wciąż tam jest, atakując dla nas wszystkich wymyślonych wrogów.

    Ruszyłem w kierunku kilku trwających filmów z podobnym niepokojem, jak w filmie „Człowiek, który zabił Don Kichota”. Przez jakieś 25 lat, które naprawdę nabierają kształtu, poprzez tworzenie i zatrzymywanie się, rewizje, przejścia, zmiany obsady, finansowanie kłopotów, okropną pogodę – wystarczy żarć na narrację z 2002 r. „Zagubiony w La Mancha” w sprawie podziału jednego podkreślenie filmu – większość producentów na dłuższą metę naprawdę starałaby się zrozumieć i kontynuować. Jednak Terry Gilliam nie jest generalnie producentem filmowym.

    Od czasu, gdy stał się członkiem zespołu satyrycznego Monty Pythona, od koordynowania filmów, na przykład „Bandyci czasu”, „Brazylia”, „Król rybaków” i „Dread and Loathing w Las Vegas”, Gilliam zbadał dziwne i absurdalne w ludzkiej kondycji, ze szczególnym uwzględnieniem lotów ekstrawaganckich, instruujemy siebie, aby uczynić świat znośnym w jego najciemniejszych minutach i sposobność znalezienia się w twórczej energii. Tak więc możliwość, że będzie postępował w kierunku skupienia się na historii „Don Kichota”, człowieka, który żyje w swoim własnym krainie snów, dobrze wróży.

    Współpracując ze współautorem, Tony’m Grisonim, interpretacja „Kichota” Gilliama zmieniała się przez lata, przybierając postać owocnego szefa wtyczek, który czuje się niespełniony. Pewnej nocy dyrektor wykonawczy, Toby (Adam Driver), przejeżdża kontrabandowy duplikat swojego dawnego filmu sprzedanego przez włóczęgę. Niewielkie miasteczko w Hiszpanii, do którego strzelał, nie jest daleko od miejsca, w którym obecnie pracuje, a podróż do celu przynosi pewne poruszające ujawnienia. Młoda dama (Joana Ribeiro), którą myślał, że może być gwiazdą, popadła w ciężkie życie jako eskorta mylącego biznesmena, a stary szewc, któremu nadaje rolę jako Kichot (Pryce), obecnie doświadcza halucynacji, że jego praca była prawdziwa. Toby przedtem kwestionuje to, co widzi, ponieważ linia między światem rzeczywistym i fantazyjnym okazuje się stopniowo zaplątana.

    Pomysł, że mężczyźni popadają w sen, jest czymś w rodzaju linii w pracy Gilliama. Trudno jednak dostrzec, że naprawdę bardzo się przystosował w wyniku wielokrotnego opowiadania o odmianach tej historii, a „Człowiek, który zabił Don Kichota” czuje się głęboko na powierzchni. Yippee dla wyobraźni i możliwości autentycznego siebie i tego wszystkiego, ale okazało się, że jest zbyt niedościgniona i prosta do przyjęcia. Myśląc o tym, jak wyjątkowy jest świat nawet z pięciu lat wstecz, nie wspominając o 25, film czuje się ewakuowany, mniej przestarzały, ale raczej oddzielony, niepotrzebnie wyłączony bez nikogo innego.

    Adam Driver, lewy, który gra pomocnika Sancho Panzę, otrzymuje informacje od szefa Terry’ego Gilliama na temat aranżacji „Człowieka, który zabił Don Kichota”.

    Adam Driver, lewy, który gra pomocnika Sancho Panzę, otrzymuje informacje od szefa Terry’ego Gilliama na temat aranżacji „Człowieka, który zabił Don Kichota”. (Festiwal Filmowy w Cannes)

    Powszechnie postrzegany jest film, w którym Gilliam zmienił się w Kichota, straconego, o ile mógł powiedzieć, ale producent filmu zażądał, aby uważał się za postać Sancho Pansy, niezłomnego pracownika tej historii. Które może wyjaśnić, dlaczego w ostatecznym opisie tej historii Gilliam, postać Toby’ego Kierowcy zostaje oddana w ręce Panzy do Kichota Pryce’a. W każdym razie na początku.

    Pracując na znacznie bardziej rozległym terenie niż często ma na ekranie, Driver wykorzystuje swoje pełne, ponieważ dawno temu zwinne ciało, aby zuchwale przedstawić zabawną kreskówkową przesadę obudzić się z płochliwym, bijącym niepokojem. Ponieważ uścisk Toby’ego na rzeczywistości okazuje się stopniowo wątpliwy, kierowca okazuje się coraz bardziej maniakalny i mniej stworzony. Pryce przekazuje głęboką sympatyczną skłonność do przedstawiania człowieka, który przeżywa swoje własne, entuzjastyczne bitwy.

    Zmiana filmu, nadzorowana przez nieustannego partnera Gilliama, Lesley Walker, regularnie wydaje się nierówna, jakby w istocie starała się jak najlepiej wykorzystać to, z czym skończyła. Zdjęcia Nicola Pecorini, innego pobliskiego kolegi z zespołu Gilliam, wykorzystują obszary filmu w Hiszpanii, Portugalii i na Wyspach Kanaryjskich do sugestywnego wpływu.

    Film z okazji przegląda żywotność filmów biegowych i broni palnej Orsona Wellesa powstałych w Europie pośród lat 50. i 60., podobnie jak w przypadku „Pana Arkadina” lub „Pierścieni o północy”, i wreszcie wywołuje poruszone dzieło Wellesa , „Druga strona wiatru” zakończona po śmierci. W przypadku, gdy jest długa przygoda Gilliama z „Don Kichotem”, jest oczywiste, że film, który ma być ukończony, jest nadal jego filmem.

    Tak więc, podczas gdy Gilliam bez wątpienia ulepszył filmy i z pewnością bardziej wybitne filmy niż „Człowiek, który zabił Don Kichota”, jest coś w dziwnym wysiłku i mieszanych efektach, które sprawiają, że jest to najwyraźniej najbardziej Gilliam-esque. Dla każdego, kto walczy z tym, czy poddać się, obawiając się, że wynik nie skoordynuje wysiłku, Gilliam pod każdym względem umieszcza baner – lub dokładniej ładuje wiatrak – aby stwierdzić, że wysiłek jest nagrodą.

    Z wybitnym spośród najbardziej skandalicznych czasów inkubacji w każdym filmie w historii filmu, Człowiek, który zabił Don Kichota, nie mógł w żaden sposób, kształt ani forma zaspokoić swojego praktycznie legendarnego statusu, prawda? Biorąc wszystko pod uwagę, dyrektor wykonawczy Terry Gilliam dokonał czegoś, co jest warte tej przerwy. Gilliam po raz pierwszy miał ochotę dostosować powieść Miguela de Cervantesa w latach 80., ale dopiero w 1998 r. Zweryfikował subsydiowanie przedsięwzięcia. Pokolenie było dręczone kataklizmami i chorobą, poszło za dużo na plan wydatków i nigdy nie zostało zamknięte. Przeciwnie, Gilliam (z Keithem Fultonem i Louisem Pepe) napisali narrację o nazwie Zagubieni w La Manczy o swojej misji ukończenia czegoś, co wydawało się być obelżywym przedsięwzięciem. Gilliam poczynił liczne starania, aby nakręcić film (od dawna) z różnymi artystami, ale od czasu, gdy udało mu się zakończyć swoją artystyczną kulminację. Rzeczywiście, nawet teraz, nie jest to takie proste lub proste – wciąż istniała uzasadniona różnica zdań co do absolutorium filmu, a jego prezentacja w Cannes w 2018 r. Została praktycznie zniesiona. W dniu 10 kwietnia 2019 r. Film zyskał wyjątkowe, jednodniowe zaangażowanie w amerykańskich teatrach, a w kwietniu dostanie niespójne ograniczone zwolnienie. Gdyby nie to, że ten film otrzymał odpowiednią, szeroką absolutorium jesienią lub zimą, mógłby przekształcić się w pretendenta do honoru. W każdym razie stroje i konfiguracja kreacji są oszałamiające (i godne pochwały Oscara), a Adam Driver wyróżnia się spośród najlepszych wyników w tym roku. W przypadku, gdy masz wystarczająco dużo szczęścia, aby żyć tam, gdzie masz szansę zobaczyć ten film w kinie, uprzejmie postaraj się, aby to zrobić – oszałamiające obszary mają być widoczne na szerokim ekranie.

    Gilliam zszedł na dół, być może główne danie pozostało mu otwarte na tym etapie, tworząc historię wielowarstwowej metaanalizy dotyczącej stworzenia Don Kichota, co jest (być może zadziwiająco) w odniesieniu do pierwszego stylu książki. Kierowca gra Toby’ego, szefa nagrywającego biznes w Hiszpanii – nagrywanie jest dynamiczne, a on jest wyznaczony jako udręczony wirtuoz, który nie może zdecydować się na wybory i skupić się na ukończeniu swojej wizji. Będąc w Hiszpanii, odkrywa duplikat DVD z filmu, który zrobił dziesięć lat wcześniej, nazywanego (masz) Człowiekiem, który zabił Don Kichota. Widzimy retrospekcje do stworzenia tego filmu – Toby odkrył szewca (granego przez Jonathana Pryce’a) w naturalnym mieście i dał mu rolę Don Kichota, aby uczynić go tak autentycznym, jak można się było spodziewać w danych okolicznościach. Dodatkowo niestety rzuca wieloletniego serwera o nazwie Angelica (Joana Ribeiro) jako Dulcinea – kobiecej miłości Quixote. Pierwsza powieść jest o uwodzicielskiej postaci, która zmienia siebie dla siebie i wszystkich wokół siebie i ufa, że ​​może przywrócić prośbę galanterii, zamieniając się w błędnego rycerza. Ta fantazja rozciąga się na szewca, ponieważ kiedy Toby odkrywa go dziesięć lat po strzelaninie, obecnie ufa, że ​​naprawdę jest Don Kichotem. Toby również przekonał Angelikę, że może być niesamowitą wykonawczynią, co skłoniło ją do porzucenia ojca Raula i wyruszenia do różnych wielkich społeczności miejskich, pragnących przekształcić się w gwiazdę.

    Człowiek, który zabił Don Kichota cda / The Man Who Killed Don Quixote online zalukaj lektor, napisy, czego dotyczy fabuła filmu?

    Warstwy oszustwa, snu, odniesienia i zasłaniania linii między światem rzeczywistym i śnienia po prostu od tego momentu. Toby ma coś w rodzaju dwóch rozszerzonych grup snów, w których ufa, że ​​jest w XVII wieku, jednak okazuje się stopniowo mgliste, które części są snami, gdy film trwa. Ten film jest kwintesencją „Gilliamesque” i dlatego powinniśmy być naprawdę wdzięczni. Istnieje teatralność, która cały czas działa i zawiera część znaków towarowych (liczących się potworów) – z przeszłości Gilliama, najbardziej przypomina Przygody barona Munchausena i potrzebujemy stopniowo aspirujących sag sennych w tym kształcie (ostatni niesamowity był prawdopodobnie Stardust). Olśniewające obszary przesuwają się z wiatraków na szczyt, do średniowiecznych miast, dworów i wagonu włóczęgi zawieszonych w prześcieradłach, po czym przewidywany jest film (objęty dziełami Goya). Zespoły są oszałamiające – finał rozgrywa się w fantastycznym stroju w pałacu – prosta czerwona sukienka, którą Angelica nosi, jest wystarczająco zadziwiająca, bez większości dziwacznych peruk i sensacyjnych kostiumów z okresu, które ją obejmują. Ten film jest bezczelny dla oczu i możliwość, że prawie nikt go nie zobaczy na bardzo dużym ekranie, jest głęboko irytująca.

    Trudno wyolbrzymić, jak wspaniały jest ten film. Całość trzyma jego ramiona – jest symbolem Gilliama – widzimy wszystko z jego punktu widzenia. Adam Driver okazał się najlepszą postacią na ekranie w jego wieku – właśnie zbliża się Jake Gyllenhaal (a sposób, w jaki żaden z nich nie ma Oscara, jest przestępstwem). Zobaczenie pracy Kierowcy tylko w bieżącym roku pokazuje jego zasięg i zdumiewającą preferencję dla decyzji przedsiębiorstwa i szefa – jest polityczna dramatyzacja The Report (która ukazała się na Sundance), Broadway gra Burn / This, film zombie Jarmuscha The Dead Don’t Die i nadchodzący finał Gwiezdnych Wojen. Moja samotna analiza jest taka, że ​​(poza Leną Dunham) nie pracował z wystarczającą liczbą szefów pań. Wykazuje tutaj swoje umiejętności komediowe i musi żonglować charakterystycznymi dźwiękami, które wykonuje bez żadnych trudności. Toby wywołuje dezorientację co do jego przedsięwzięcia (na początku filmu), dając swojej wizji szansę bycia dzikim i bycia niezdobytym do decydowania. To karmicznie podcina go w dupę, gdy cała jego rzeczywistość wychodzi z torów i musi słabo reagować na nieubłaganie fantastyczne okoliczności.

    Gilliam dokonuje tutaj pewnej samokontroli, o ile jego własne kilka filmów zostało zniszczonych przez spiralne plany wydatków i nadmierną aspirację. Gilliam był ofiarą stanu, na przykład, gdy Heath Ledger przekazał. Jednak Gilliam nigdy nie wybiera prostej aranżacji – raczej rzucił kilka zmian, a nie tylko jedną (w The Imaginarium of Doctor Parnassus). Gilliam prawdopodobnie wspomina o swoim traktowaniu kobiet poprzez charakter Toby’ego (zarzuty przeciwko Gilliamowi okazały się późne). Toby rozpoczyna film od filanderingu z innym znaczącym menedżerem. Kiedy zostaje połączony z Angelicą i odkrywa, że ​​rzuca się komuś, postanawia przedstawić odpowiednie reparacje (wszystkim kobietom) i uratować ją. Właściwe jest, aby przedsięwzięcie, które pochłonęło tak dużą ilość życia Gilliama, okazało się być tak blisko domu i zakończyć się jego najinteligentniejszą pracą.

    Człowiek, który zabił Don Kichota, jest śmiesznie interesujący i dobrze zagrany (zwłaszcza przez Drivera), z luksusowym strojem / strukturą pokoleniową i kinematografią, która ma prawo być widoczna na szerokim ekranie. Na marginesie, że możesz to zobaczyć w kinie, proszę cię o zrobienie tego.

    No links available
    No downloads available

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podobne filmy